rozmyślania RHN
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
A ja zrobił bym całkiem inaczej niż Wy wszyscy, jeśli by mnie trafił i wbił sztylet w moje ciało i ja bym to wytrzymał, to wtedy złapał bym jego rękę i zdzielił go czym tam mam w łapsku czy to mieczem, toporem, szlaparem, szablą itp. itd. i co wtedy byście zrobili???
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
Pytałem już o to na zlocie i jestem zupełnie nieprzekonany.venar napisał(a):
RPG. Nie ukrywam, że ja również nie jestem w stanie logicznie tego wyjaśnić ale spróbuję ASa o to podpytać przy najbliższej okazji.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
mordimer00 sytuacja zakłada natarcie na niczego niespodziewający się cel który nie jest w stanie się bronić.
Jeżeli mieszkasz w okolicach trójmiasta i zgłaszasz się na ochotnika to pomyślę i zaprojektuję test dla celu aktywnie podejmującego walkę.
Treant czy mógłbyś chociaż sparafrazować AS-a
venar szefa gratuluję; a na potrzeby testu znajdź osobę której nie kochasz (zakładam że hipisem nie jesteś ;P)
Jeżeli mieszkasz w okolicach trójmiasta i zgłaszasz się na ochotnika to pomyślę i zaprojektuję test dla celu aktywnie podejmującego walkę.
Treant czy mógłbyś chociaż sparafrazować AS-a
venar szefa gratuluję; a na potrzeby testu znajdź osobę której nie kochasz (zakładam że hipisem nie jesteś ;P)
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Nie nie mieszkam w okolicach trójmiasta i co to ma do tego wątku???
Nawet niespodziewający się cel (po udanym ataku zamachowca) jeśli przeżyje pierwszy atak może wykonać swoją akcję i jeśli wie na czym rzecz polega to złapie za rękę uzbrojoną w sztylet i.... właśnie i... a to już zależy od gracza i MG co się będzie działo dalej.
Arke czy ty coś do mnie sugerujesz???
Nawet niespodziewający się cel (po udanym ataku zamachowca) jeśli przeżyje pierwszy atak może wykonać swoją akcję i jeśli wie na czym rzecz polega to złapie za rękę uzbrojoną w sztylet i.... właśnie i... a to już zależy od gracza i MG co się będzie działo dalej.
Arke czy ty coś do mnie sugerujesz???
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
To miałaby być statystyczna ilość ataków daną bronią, które jest w stanie przeprowadzić posiadająca we władaniu nią podstawową biegłość postać w ciągu rundy.Arke napisał(a):
Treant czy mógłbyś chociaż sparafrazować AS-a
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Nie.mordimer00 napisał(a):
Arke czy ty coś do mnie sugerujesz???
A tak swoją drogą równoważne twemu założenie że cel przeżyje pierwszy atak jest założenie że go nie przeżyje bądź będzie po nim na tyle oszołomiony że nie będzie w stanie się bronić. Przeczytaj warunki wyjściowe w wcześniejszych postach i nie dowódź tu że "szary jest trochę czarny i trochę biały" bo nie w tym rzecz. Zatem bez obrazy ale odniosę się Twoją wypowiedzią do Twojej wypowiedzi
Re:mordimer00 napisał(a):
A ja zrobił bym całkiem inaczej niż Wy wszyscy, jeśli by mnie trafił i wbił sztylet w moje ciało i ja bym to wytrzymał, to wtedy złapał bym jego rękę i zdzielił go czym tam mam w łapsku czy to mieczem, toporem, szlaparem, szablą itp. itd. i co wtedy byście zrobili???
Treant dzięki.mordimer00 napisał(a):
super podsumowanie i wniosek z tego jaki?? po co się wtrącasz jak nic nie masz do dodania.
Faktycznie niezbyt przekonujące; podejrzewam że AS nie zadał sobie zbytniego trudu by przetestować te statystyczne.
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53