zbroja na zbroji

Arke
Reactions:
Posty: 212
Rejestracja: 23 czerwca 2009, 22:06

Post autor: Arke » 07 maja 2011, 23:13

Nio RHN ma rację co do tego o co mi chodziło.

Z Keth się zgadzam wszak należy pamiętać że przeciwnicy również będą mogli korzystać na tej modyfikacji.

Run Habas Ne
Reactions:
Posty: 401
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53

Post autor: Run Habas Ne » 08 maja 2011, 09:27

Założenia uogólniające walkę są takie iż każdy cios jest przeprowadzany na korpus - tam też znajdują się największe wyparowania.
Jeśli chcemy przebudować system walki na dodatkowy rzut "w którą część ciała się trafiło" (nieco ogólniej dla wszystkich - czyli pr noga, pr. ręka, lew. noga, lew. ręka, tors i głowa ; dla selektywnego ataku gracz deklaruje gdzie chce trafić np w pachwinę, to MG określa stopień redukcji RTR)

Jednak z doświadczenia wiemy już, że na wyższych poziomach nie potrzeba takich zabiegów. Niekiedy biegłość jest już tak wysoka, że trafienie jest prawie automatyczne, a to skutkuje ciosem który zabija lub nawet masakruje na miejscu.
Nigdy nie mieliście takiego zdarzenia ?
Dura lex sed lex

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt:

Post autor: jimmor » 08 maja 2011, 16:53

Warhammerem mi to jedzie i to pierwszą polską edycją - tam były lokalizacje zbroi, a wyparowania (czy raczej ich odpowiednik) się sumowało wkładając kirys na kolczugę. Były też losowe lokalizacje trafień i cała masa innych niepotrzebnych komplikacji, która i tak rozbijała się o Wt5 i PP(ance) :)

System zbroi jest w KC nieco niekonsekwentny. Jeżeli zbroja ma wyparowania, to znaczy że trzeba ją przebić by się wgryźć w człowieka. Za każdym razem. W takim wypadku dlaczego zbroja ma jeszcze Obronę? Co oznacza ta obrona, jak działa? Kolesia w zbroi powinno być łatwiej trafić, a nie trudniej - rusza się wolniej, ma ograniczone hełmem pole widzenia, zaburzoną równowagę. Tymczasem KC zbroje (zwłaszcza najcięższe) są wyposażone w jakieś emitery pola siłowego, bo gościa w płytówce trafić jest trudniej (utrata bonusu za ZR jest dużo niższa niż zysk z Obr zboi).

I tu dochodzimy do punktu 'szczelności' pancerza który stał się tematem wątku. Aby ukatrupić cel w zbroi przy użyciu broni konwencjonalnej można zrobić jedną z dwóch rzeczy: albo się przez tą zbroją przebić, albo zbroję ominąć (wbijając np. sztylet w wizjer hełmu, pod pachę, pod kolano w których to miejscach najlepszej nawet zbroi nie ma). Charakterystyka zbroi w KC wygląda tak, jakby atakujący musiał zrobić obie te rzeczy na raz. Aby rozwiązać ten paradoks zbroja powinna:
- zwiększać obronę, im więcej ciała pokrywa tym obrona większa Np obrona napierśnika 30, obrona wojownika nie licząc napierśnika: 50.
- jeżeli ktoś atakuje i trafi powyżej obrony powiększonej o obr zbroi cios wchodzi na czysto, bez żadnych wyparowań (w naszym przypadku przebicie Obr na poziomie 80 daje już ten efekt)
- jeżeli ktoś atakuje i trafiłby w gościa nie licząc zbroi (tu przebicie obrony 50-79) to cios wchodzi, ale musi przebić zbroję i wyparowania
- inne ataki w ogóle nie trafiają

W podobny sposób można potraktować tarczę, dając jej bardzo solidne wyparowania. Przebicie wyparowań tarczy (nawet jeżeli nie zranimy przeciwnika, bo pod tarczą ma jeszcze płytówkę) powoduje uszkodzenie tarczy i (zależnie od typu) stopniową redukcję jej obr. W efekcie waląc młotem w opancerzonego rycerza możemy najpierw (5-6 ataków) rozbić mu tarczę, a potem dobrać się do konserwy i wydłubać mięsko. Nie polecam za to stawania na drodze bełtu z kuszy wałowej, nawet gdy obsługuje ją pijany goblin, a my mamy na sobie wspaniałą płytówkę miarową z pawężem do tego. Wałówka przebije się przez ten pawęż, płytówkę i wyleci pewnie drugą stroną, a nasz ciężko opancerzony rycerz nawet drgnąć nie zdąży... jak to zresztą powinno w rzeczywistości wyglądać.

Oczywiście wymaga takie rozwiązanie przeróbki wszystkich tabel ze zbrojami - by zbalansować grę. Także trzeba by przejrzeć umiejętności takie jak ataki selektywne, pchnięcia w odkryte itp - de facto powinny one redukować obronę zbroi celu. Możemy także pokusić się o warianty tej samej zbroi: np lekka kolczuga, z tymi samymi wyparowaniami, może występować jako sama koszulka kolcza (obr 20), bluza kolcza z rękawami (obr 30) długa kolczuga do kolan (obr 40).

Dalsze komplikacje:
Każdy komplet zbroi można uzupełnić o odpowiedni hełm (podnoszący obronę o 10), naramienniki, nagolenniki itd - można się bawić w redukcję ograniczeń. Można nawet przyjąć różne wyparowania na jednym wojowniku - nie rozpatrywałbym tego jednak lokalizacjami, a szansą trafienia. Np. charakterystyka wojownika w kombinowanym pancerzu składającym się z napierśnika (a/a/a obr 30), długiej kolczugi (b/b/b obr 40), hełmu garnczkowego (c/c/c obr +10), z dużą tarczą drewnianą (d/d/d +30) o naturalnej obronie bliskiej 20 mogłaby wyglądać tak:

Obr 20 (a+b+d/ a+b+d/ a+b+d) - obrywa najpierw tarcza (d)
Obr 50 (a+b/a+b/a+b) - cios omija tarczę i wbija się w napierśnik
Obr 80 (a/a/a) - cios omija tarczę i napierśnik (ramę, noga, plecy)
Obr 90 (c/c/c) - cios wchodzi w głowę
Obr 100 - cios wchodzi na czysto

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 08 maja 2011, 22:37

Odpowiadając na wcześniejsze pytanie:
Wyparowania z zbroi są wyliczane całościowo z sumy wszystkich warstw pancerza jakie nosi na sobie postać. Np Płyty + przyszywalnica.
Słowem: Kompleksowo.

Obrona z zbroi pomaga postaci w ten mniej więcej sposób (zjazd KC w Iłży):

Zbroja poprzez nieregularne ukształtowanie powierzchni oraz czasami specjalnie spłaszczane krawędzie itd. ( Można to porównać do późniejszych rosyjskich czołgów podczas drugiej wojny światowej -> miały one opływowe pancerze, które utrudniały wbicie się pocisku. Po prostu ześlizgiwały się).

Podobnie jest z naszą zbroją. Człowiek w pancerzu posiada szansę, iż cios zadany np mieczem może się ześlizgnąć. Osoba nie posiadająca takiej ochrony, musi stawiać na szybkość i uniki. Inaczej broń się nie ześlizgnie jak już trafi chyba, że po kości. Gwarantuję.

Były różne techniki walki. Szermierze np lubili walczyć bokiem, dlatego iż wróg miał mniejszą powierzchnię do trafienia.

Co do obrony. Wraz z niszczeniem zbroi w walce oraz otrzymywanymi przez nią uszkodzeniami, co pewien poziom maleją jej wyparowania oraz obrona jaką daje właścicielowi. Zbroja nie nadaje się do użytku, kiedy w ten sposób rozpadnie się [numer 3 MiM].


Macie te przedziały?

Ps: Kwestia zbroi byłaby wyjaśniona gdyby szacowny MiM nie kasowałby części tekstu uznając go za "niepotrzebny".

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 08 maja 2011, 23:21

Never napisał(a):
Zbroja poprzez nieregularne ukształtowanie powierzchni oraz czasami specjalnie spłaszczane krawędzie itd. ( Można to porównać do późniejszych rosyjskich czołgów podczas drugiej wojny światowej -> miały one opływowe pancerze, które utrudniały wbicie się pocisku. Po prostu ześlizgiwały się).

Podobnie jest z naszą zbroją. Człowiek w pancerzu posiada szansę, iż cios zadany np mieczem może się ześlizgnąć. Osoba nie posiadająca takiej ochrony, musi stawiać na szybkość i uniki. Inaczej broń się nie ześlizgnie jak już trafi chyba, że po kości. Gwarantuję.
Jak się ma to co piszesz do np kolczugi typowej a kolczugi typowej magicznej gdzie nagle OB rośnie 2x przy takim samym kształcie pancerza? Ob nie powinna wzrastać jeśli zasada jest taka jak piszesz. Nie mówiąc już o wersjach mithrilowych (totalnie odjechane x10 OB) czy nagłym, znikąd, wzroście OB dla tarcz jeśli te są magiczne,
Poza tym po czym ześlizguje się cios jeśli mamy OB broni, tarczy, broni i magii jednocześnie? Niestety, ale te wytłumaczenie jak proponuje AS nie broni się przed podstawowymi uwagami i dlatego jest uważane za niedorobione.
Były różne techniki walki. Szermierze np lubili walczyć bokiem, dlatego iż wróg miał mniejszą powierzchnię do trafienia.
Czegoś takiego jak techniki szermiercze nie ma w KC. Wszyscy rąbią tak samo. Ważniejsze jest to ile masz pancerza na sobie niż to jakie masz umiejętności w walce bronią.

jimmor
Reactions:
Posty: 261
Rejestracja: 20 marca 2011, 13:59
Kontakt: