PBF - Grzechy ojców
- To rabunek, czy może też wiedzieli o czymś dla kogoś niepożądanym? Tylko we dwoje wędrowali przez pustynię? Dziwne... Może ktoś w karawanie ich rozpoznaje? - pytam.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
- Ja nie wiedzieć, czy zabić dla łup czy nie, ale jak kradzieje jacyś to czego wszystkiego nie pobrali? Czemu zostawić reszta łup i nie wziąć wszystka? Na pustynia wszystko być cenna rzecz! A może my ich wystraszyć, i one uciekać teraz na pustynia?-powiedział bacznie rozglądając się wkoło.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
- Kobieta była zaskoczona. Pytanie, czy atakiem napastnika, czy raczej faktem, że to już koniec?
Przyglądam się, czy pozostawione przy ofiarach noże znajdowały się wewnątrz ich manatków. A może któregoś z nich użyto jako narzędzia zbrodni?
Przyglądam się, czy pozostawione przy ofiarach noże znajdowały się wewnątrz ich manatków. A może któregoś z nich użyto jako narzędzia zbrodni?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Jeśli o wasze deklaracje idzie, przygnieciony ogromem obowiązków zdążyłem dzisiaj napisać ledwie troszkę tekstu, w pierwszej kolejności jednak jednak chciałbym zwrócić Waszą uwagę na coś innego, mianowicie potęgę PBF-ów ukrytą w funkcji Prywatna Wiadomość. W trakcie tradycyjnej gry na żywo przy stole nader trudno jest pojedynczemu graczowi na bieżąco skrobać własną rzepkę - działać w tajemnicy przed resztą drużyny, knuć spisek wymierzony w towarzyszy albo po prostu starać się zachować coś wyłącznie dla własnej wiadomości. Pojawia się konieczność wychodzenia z MG do sąsiedniego pomieszczenia, podawania z ręki do ręki tajemniczych karteczek, wykonywania widzianych przez resztę grupy zagadkowych rzutów, itp. Gra poprzez forum otwiera w tym względzie zupełnie nowe możliwości i tu prosty przykład. Chociaż Wy o tym nie wiecie, w trakcie pochówku zwłok Mordil korzystając z odwróconej uwagi ludzi i półorków nasikał każdemu z Was do bukłaka, psotnik jeden. Mordimer rzucił w trakcie gry deklaracją poprzez PW, Mastug wykonał dla niego kilka zakończonych sukcesem testów i tak oto jeden z graczy zrobił coś, co byłoby niezmiernie trudne do dyskretnego wykonania w trakcie tradycyjnej sesji. Kilkoro z Was otrzymało już ode mnie PW z informacjami zarezerwowanymi wyłącznie dla ich postaci, po zaliczonych testach specyficznych zdolności profesjonalnych. W tych PW były zamieszczone dodatkowe podpowiedzi uzyskane poprzez udany test, ale to gracze sami decydują w tym momencie, czy zechcą się taką wiedzą podzielić z resztą czy zachować ją dla siebie. Inny przykład: 8ART zadeklarował test wykrycia magii w miejscu wylania wody. Mastug wykona dla niego rzut, ja opiszę fabularnie czynność wykrywania, ALE wynik nie zostanie umieszczony w głównym wątku, tylko pójdzie do 8ART-a poprzez PW. To gracz zdecyduje, czy przekaże prawdę reszcie drużyny czy zachowa ją dla siebie.
Czy muszę tłumaczyć bardziej obrazowo jakie możliwości otwiera przed graczami funkcja PW?
Co do sikania w bukłaki, był to naturalnie żart - Mordimer niczego takiego nie deklarował, użyłem tego fikcyjnego przykładu do zobrazowania przydatności PW.
Teraz analiza Waszych deklaracji: Eithart przeprowadza wykrycie magii, potem odmawia nad zwokami modlitwę i dokonuje pochówku z pomocą Mordila, który w trakcie tych zabiegów przygląda się bardzo uważnie ranom ofiar. Skela korzysta w międzyczasie z Tropienia, by odczytać jak najwięcej ze śladów na miejscu zbrodni. Trehant sprowadza w chaszcze starszego karawany, by ten przyjrzał się ciałom w nadziei na rozpoznanie ofiar. Uhra asystuje biernie reszcie paczki. Czy coś pominąłem? Chyba nie, a zatem w osobnych wpisach updaty otrzymają dla siebie Eithart, Mordil z Trenantem oraz Skela. Nie wiem, ile z nich zdążę napisac dzisiaj, ewentualny ciąg dalszy jutro.
Jeśli o wasze deklaracje idzie, przygnieciony ogromem obowiązków zdążyłem dzisiaj napisać ledwie troszkę tekstu, w pierwszej kolejności jednak jednak chciałbym zwrócić Waszą uwagę na coś innego, mianowicie potęgę PBF-ów ukrytą w funkcji Prywatna Wiadomość. W trakcie tradycyjnej gry na żywo przy stole nader trudno jest pojedynczemu graczowi na bieżąco skrobać własną rzepkę - działać w tajemnicy przed resztą drużyny, knuć spisek wymierzony w towarzyszy albo po prostu starać się zachować coś wyłącznie dla własnej wiadomości. Pojawia się konieczność wychodzenia z MG do sąsiedniego pomieszczenia, podawania z ręki do ręki tajemniczych karteczek, wykonywania widzianych przez resztę grupy zagadkowych rzutów, itp. Gra poprzez forum otwiera w tym względzie zupełnie nowe możliwości i tu prosty przykład. Chociaż Wy o tym nie wiecie, w trakcie pochówku zwłok Mordil korzystając z odwróconej uwagi ludzi i półorków nasikał każdemu z Was do bukłaka, psotnik jeden. Mordimer rzucił w trakcie gry deklaracją poprzez PW, Mastug wykonał dla niego kilka zakończonych sukcesem testów i tak oto jeden z graczy zrobił coś, co byłoby niezmiernie trudne do dyskretnego wykonania w trakcie tradycyjnej sesji. Kilkoro z Was otrzymało już ode mnie PW z informacjami zarezerwowanymi wyłącznie dla ich postaci, po zaliczonych testach specyficznych zdolności profesjonalnych. W tych PW były zamieszczone dodatkowe podpowiedzi uzyskane poprzez udany test, ale to gracze sami decydują w tym momencie, czy zechcą się taką wiedzą podzielić z resztą czy zachować ją dla siebie. Inny przykład: 8ART zadeklarował test wykrycia magii w miejscu wylania wody. Mastug wykona dla niego rzut, ja opiszę fabularnie czynność wykrywania, ALE wynik nie zostanie umieszczony w głównym wątku, tylko pójdzie do 8ART-a poprzez PW. To gracz zdecyduje, czy przekaże prawdę reszcie drużyny czy zachowa ją dla siebie.
Czy muszę tłumaczyć bardziej obrazowo jakie możliwości otwiera przed graczami funkcja PW?
Co do sikania w bukłaki, był to naturalnie żart - Mordimer niczego takiego nie deklarował, użyłem tego fikcyjnego przykładu do zobrazowania przydatności PW.
Teraz analiza Waszych deklaracji: Eithart przeprowadza wykrycie magii, potem odmawia nad zwokami modlitwę i dokonuje pochówku z pomocą Mordila, który w trakcie tych zabiegów przygląda się bardzo uważnie ranom ofiar. Skela korzysta w międzyczasie z Tropienia, by odczytać jak najwięcej ze śladów na miejscu zbrodni. Trehant sprowadza w chaszcze starszego karawany, by ten przyjrzał się ciałom w nadziei na rozpoznanie ofiar. Uhra asystuje biernie reszcie paczki. Czy coś pominąłem? Chyba nie, a zatem w osobnych wpisach updaty otrzymają dla siebie Eithart, Mordil z Trenantem oraz Skela. Nie wiem, ile z nich zdążę napisac dzisiaj, ewentualny ciąg dalszy jutro.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Pogranicze Turenganu, środek pory suchej
Eithart obszedł ciała wkoło drapiąc się mimowolnie po podbródku. Zwrócił uwagę na wędrowny kij z przywiązanymi do niego tobołkami, częściowo rozsznurowanymi, potem pochylił się nad pustymi bukłakami.
- Cofnijcie się stamtąd! - od strony traktu padł stanowczy okrzyk Skeli, ale gorlamita pozostał na swoim miejscu nie widząc żadnego powodu, dla którego miałby przed zmarłymi pierzchać. Spojrzenie kapłana utkwiło we sflaczałych bukłakach, skąpanych w nienaturalnej złotawej poświacie bijącej od ciała kapłana. Obok każdego ze skórzanych pęcherzy piaszczyste podłoże przybrało dziwaczny kształt płytkiego lejka, toteż marszcząc czoło Eithart opadł na kolana i niemal przytknął do ziemi nos spoglądając ze zmarszczonym czołem na dziwne ślady.
- Hmm... ktoś wylał wodę z bukłaków - mruknął w tej samej chwili, w której zdyszany Skela przedarł się przez kolczastą gęstwę wiodąc za sobą Trehanta - Czyżby to rytualny dar dla bogów? Nikt o zdrowych zmysłach nie wylewa wody na pustyni.
Przymykając oczy kleryk zastygł w bezruchu z wyciągniętymi przed siebie rękami, zawieszając czubki palców obu dłoni tuż nad piaskiem. Obserwująca go kątem oka Uhra wzruszyła ramionami nie rozumiejąc znaczenia tego ewidentnie mistycznego gestu, zaczęła lustrować wzrokiem ciągnące się aż po krawędź koryta chaszcze w poszukiwaniu śladu zagrożenia.
Eithart drgnął po kilku sekundach, ale milczał jeszcze chwilę wodząc wzrokiem po ciałach zamordowanych wędrowców. Skela przykucnął obok trupów przesuwając zapalonym naprędce łuczywem po ziemi i przyglądając się znaczącym grunt licznym śladom, potem zaczął się przesuwać w górę zbocza pozostawiając resztę podróżników za sobą.
- To rabunek czy może wiedzieli o czymś dla kogoś niepożądanym? Tylko we dwoje wędrowali przez pustynię? Dziwne... może ktoś w karawanie ich rozpozna? - rzucił Trehant przywołując do
Eithart obszedł ciała wkoło drapiąc się mimowolnie po podbródku. Zwrócił uwagę na wędrowny kij z przywiązanymi do niego tobołkami, częściowo rozsznurowanymi, potem pochylił się nad pustymi bukłakami.
- Cofnijcie się stamtąd! - od strony traktu padł stanowczy okrzyk Skeli, ale gorlamita pozostał na swoim miejscu nie widząc żadnego powodu, dla którego miałby przed zmarłymi pierzchać. Spojrzenie kapłana utkwiło we sflaczałych bukłakach, skąpanych w nienaturalnej złotawej poświacie bijącej od ciała kapłana. Obok każdego ze skórzanych pęcherzy piaszczyste podłoże przybrało dziwaczny kształt płytkiego lejka, toteż marszcząc czoło Eithart opadł na kolana i niemal przytknął do ziemi nos spoglądając ze zmarszczonym czołem na dziwne ślady.
- Hmm... ktoś wylał wodę z bukłaków - mruknął w tej samej chwili, w której zdyszany Skela przedarł się przez kolczastą gęstwę wiodąc za sobą Trehanta - Czyżby to rytualny dar dla bogów? Nikt o zdrowych zmysłach nie wylewa wody na pustyni.
Przymykając oczy kleryk zastygł w bezruchu z wyciągniętymi przed siebie rękami, zawieszając czubki palców obu dłoni tuż nad piaskiem. Obserwująca go kątem oka Uhra wzruszyła ramionami nie rozumiejąc znaczenia tego ewidentnie mistycznego gestu, zaczęła lustrować wzrokiem ciągnące się aż po krawędź koryta chaszcze w poszukiwaniu śladu zagrożenia.
Eithart drgnął po kilku sekundach, ale milczał jeszcze chwilę wodząc wzrokiem po ciałach zamordowanych wędrowców. Skela przykucnął obok trupów przesuwając zapalonym naprędce łuczywem po ziemi i przyglądając się znaczącym grunt licznym śladom, potem zaczął się przesuwać w górę zbocza pozostawiając resztę podróżników za sobą.
- To rabunek czy może wiedzieli o czymś dla kogoś niepożądanym? Tylko we dwoje wędrowali przez pustynię? Dziwne... może ktoś w karawanie ich rozpozna? - rzucił Trehant przywołując do