19.10.2018 14:22:59
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Konkurs Złote Prosię...
Zakon Zmierzchu i Świtu
Krasnoludzka Gildia ...
Utopce
Akademia Złotych Żon
Zjadacze Ciał
X-GROM - Szałaputy
Religia Środka
X-GROM - koncept sys...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Ujednolicony atlas w...
KC - Szkwał cz. 3
Sesja KC online
No na dobry początek
Tutaj możemy pisać c...
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
Ja mogę powiedzieć co ...
To ja chylę czoła, że ...
:-) Spójrz na godzinę ...
O takie uwagi chodziło...
Przeczytałem część prz...
Artykuły
Wszystkie prace wrzuco...
Jaki wynik konkursu?
Ja proponuje inne rozw...
Jeśli trzeba, mogę prz...
Szkoda, że nie ma kciu...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Nawigacja
Artykuły » Degenesis RPG » Karaluchy z Borki
Karaluchy z Borki

 

KLANY KARALUCHÓW Z BORKI

 

 

     Kiedy kwitnąca cywilizacja ludzkości upadła zmieciona uderzeniami deszczu asteroidów, jej uzależnieni od najnowszej technologii, farmakologii i polityki żywnościowej obywatele znaleźli się na skraju całkowitego wyginięcia. Służby ratunkowe czyniły w następnych latach po Eshatonie wszystko, co tylko było możliwe, by przywrócić w Europie porządek i ład, ale zniszczenia poczynione w roku 2073 okazały się nieodwracalne, a kiedy nadeszło wieloletnie całkowite zaćmienie spowodowane milionami ton pyłów wyrzuconych przez asteroidy do afmosfery, desperacko podtrzymywane struktury państwowości upadły w krótkim czasie. Głodujący i zamarzający ludzie zwrócili się przeciwko sobie, zamykając się w społecznościach rodzinnych, odbierając sobie nawzajem przemocą żywność i schronienia. W ciemnościach wiecznej nocy dochodziło do dantejskich scen, do aktów skrajnego zdeprawowania i wynaturzenia, do okrutnych mordów i zrodzonego z ostateczności kanibalizmu. Już nie z pokolenia na pokolenie, lecz z roku na rok ludzie pogrążali się w otchłani wtórnego barbarzyństwa, zapominając o wartościach humanitarnych i dbając wyłącznie o zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb.

     Były to straszne czasy, nie bez powodu uchodzące obecnie w anabaptystycznych legendach za okres, w którym rozgniewany Bóg po zesłaniu na ludzkość Eshatonu oddał ich na pastwę bestii Demiurga. Nieliczne przywiązane do wyższych wartości i idei społeczności stały się enklawami prawości w oceanie zdziczenia i to one dekady później położyły podwaliny pod odradzającą się cywilizację, ideowe fundamenty pod Justitian, wolną Frankę czy państewka Bałków. Lecz na każdego krzewiciela humanitaryzmu przypadało kilkunastu ludzi sprowadzonych do poziomu pierwotnej dzikości, nieodwracalnie zdegenerowanych członków plemien walczących ze zwierzęcą zajadłością o każdy strzęp pożywienia, dach nad głową czy uległe kobiety służące do zaspokojenia rozbuchanej chuci.

     Z biegiem czasu, dzięki odzyskiwanej mozolnie przewadze technologicznej, budowniczy postapokaliptycznej cywilizacji redukowali populację dzikich klanów, eksterminując ich członków i spychając ich na nieurodzajne surowe pustkowia. Niektóre plemiona poddały się woli zwycięzców, zwłaszcza w przypadku Alp i rządzących tymi górami Helwetów. Inne umknęły w dzicz, ale nie zapomniały wyrządzonych im krzywd. Bezpiecznie ukryte, mnożyły się w zastraszającym tempie, snując przy nocnych ogniskach opowieści o dawnej chwale i żądzy zemsty. Zapiekli w swej wiecznej nienawiści, dzicy barbarzyńcy wyczekiwali cierpliwie chwili, w której los miał się do nich uśmiechnąć.

     I chwila ta w końcu nadeszła w roku 2593, kiedy Starożytny ochrzczony przez dzikich z północnej Europy mianem Czernoboga ruszył poprzez zielone puszcze wschodniej Borki na południe, na czele nieprzeliczonej hordy wielbiących go jak boga barbarzyńców. Dumna, bogata i pozornie bezpieczna Praga została unicestwiona potęgą strasznej bezlitosnej armii, ale Czernobog na tym nie poprzestał, sunąc z dziesiątkami tysięcy wyznawców na Bałkany.

     Wieści o zagładzie Pragi dotarły szybko również na zachodnią stronę Cięcia Rzeźnika, przywracając tamtejszym klanom nadzieję na wywarcie pomsty na cywilizowanych ciemiężycielach. Dzikie plemiona wychynęły z kryjówek pod pustynnymi wydmami, z mateczników ukrytych w trzewiach zasypanych pyłem i żwirem biurowców, stacji metra czy kolejowych tuneli. Przekonani o władzy i potędze Justitianu Sędziowie doświadczyli trwającego po dziś dzień szoku, gdy dzicy ludzie uderzyli z wszystkich stron na borkańskie państwo.

     Po latach złudnego pokoju i dobrobytu ziemie Justitianu stały się ponownie areną zaciekłych i krwawych zmagań, w których po stronie dzikich prym wiodą plemiona zjednoczone pod znakiem Karalucha.


 

Karaluchy z Borki

     W czasach poprzedzających powstanie państwa Sędziów na terenach dzisiejszego Zagłębia Ruhry królowała niepodzielnie koalicja plemiennych społeczności Karaluchów. Ludzie ci, niemal całkowicie zdegenerowani cywilizacyjnie, cofnęli się poziomem swego rozwoju do czasów prehistorycznych, ledwie radząc sobie z obróbką metali i zachowaniem złożonego przekazu ustnego, kultywując kanibalizm i przejawiając skrajne okrucieństwo. Wady te rekompensowała im w zamian siła i wytrzymałość fizyczna, odporność na choroby i złe warunki atmosferyczne, zdolność do egzystowania mimo niedostatku żywności. Niezniszczalni czym karaluchy, borkańscy barbarzyńcy przyjęli za swój totemiczny znak ten właśnie gatunek insektów, mieniąc się karaluchami w ludzkich skórach. 

 

     Wojna z Sędziami wiele dzikie klany kosztowała. Twórcy Justitianu mieli po swej stronie broń czarnoprochową i konie, umiejętności strategicznego planowania, fortyfikacje i opanowane umysły. Znienawidzeni Młotodzierżcy przerzedzili szeregi plemiennych wojowników, a ich niedobitki wypchnęli poza granice swego rozrastającego się państwa. Karaluchy nie miały innego wyjścia jak tylko zniknąć z pola widzenia cywilizowanych ludzi.

 

     Gnieżdżący się głęboko pod powierzchnią ziemi, ukryci w zasypanych piaskiem miastach zachodniej Borki, technobarbarzyńcy wiedli odtąd życie na podobieństwo swych totemicznych opekunów: przystosowali się do zmiennych warunków egzystencji, rozmnażali, czynili wszystko, by przetrwać. Wojownicy polowali w ruinach na powierzchni, na zwierzęta i zjadane równie chętnie istoty rozumne. Szamani interpretowali przyszłość klanów czytając w rojach karaluchów. Starcy gromadzili opał, jadalne rośliny i owady, dopóki przez wzgląd na swą niedołężność nie byli zabijani przez młodszych członków plemienia. Wynaturzeni fizycznie królowie Karaluchów - potężnie zbudowani siłacze o umysłach zaślepionych żądzą mordowania głupców - stali się ogierami rozpłodowymi plemion. Uwięzieni w podziemnych jamach i klatkach, zapładniali spółkujące z nimi młode kobiety, oddające się człekoształtnym samcom w aktach czysto zwierzęcej reprodukcji. Poczęte z tych relacji dzieci zawsze trafiały do kasty wojowników, pobłogosławione nasieniem najpotężniejszych osobników plemion. Kanibalizm stał się w przypadku Karaluchów nie tylko sposobem na zaspokojenie głodu, ale też formą oddawania czci zmarłym - barbarzyńcy ci nad wyraz rzadko porzucają na placu boju swych ziomków, najczęściej ściągając ich zwłoki do swych podziemnych kryjówek i tam pożerając je w przeświadczeniu, że w ten właśnie sposób wchłaniają życiową energię zmarłych towarzyszy.

 

     Trudno wyobrazić sobie w Justitianie bardziej strasznego nieprzyjaciela, zwłaszcza po wielu latach życia w przeświadczeniu, że Karaluchy odeszły w niepamięć. Pograniczne osady płoną, patrole Sędziów i przemierzające ziemie Protektoratu kupieckie karawany są napadane i bezlitośnie wyrzynane w pień, a zmasakrowane, częściowo pożarte ciała Młotodzierżców tkwią nabite na sterczące z piasku pręty i pale. Wieści o przebudzeniu Czernoboga i zagładzie Republiki Praskiej dały dzikim klanom nadzieję na powrót do swej dawnej świetności, na ponowne zawładnięcie ziemiami zachodniej Borki. Każda kolejna noc w Protektoracie wypluwa na powierzchnię ziemi zgraje krwiożerczych dzikusów, pełzających w ruinach, atakujących ze zwierzęcą wściekłością, błyskawicznie znikających w obliczu liczebnej przewagi wroga.

 

     Justitian stanął w obliczu próby, której może nie przetrwać, albowiem nawet potęga czarnego prochu może nie wystarczyć, by zatrzymać stworzenia, które z ludzkim gatunkiem łączy już chyba jedynie kształt ciała.


     Przygotował: Keth (na podstawie informacji zawartych w podręczniku podstawowym Degenesis: Primal Punk). Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone dla wydawnictwa Sixmorevodka.

Komentarze
#1 | czegoj dnia 03.12.2017 13:04:13
Znów fajny materiał. Zastanawiam się Keth, czy nie wziąłbyś się za tłumaczenie mechaniki? Może warto przyjrzeć się temu systemowi z bliższej perspektywy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Popularne Artykuły
  Artykuł Czytań Dodany przez
» IK - tworzenie i rozwój postaci
On: ŻELAZNE KRÓLESTWA
72710 Beamhit
26.01.2013 16:19
» 01. Wybór rasy i płci
On: TWORZENIE POSTACI
23008 leobardis
11.11.2008 15:43
» 05. Czary - objaśnienia i możliwości rzucania oraz spis czarów
On: MAGIA
19734 czegoj
25.11.2008 12:56
» 07. Kasta Niesklasyfikowana
On: PROFESJE
18569 leobardis
11.11.2008 18:26
» Legenda Kryształów Czasu
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
18248 leobardis
11.12.2008 15:30
» Charakter Postaci
On: TWORZENIE POSTACI
16949 venar
16.02.2009 14:27
» Spis kamieni szlachetnych
On: DODATKI
16037 arikar
01.03.2009 16:48
» Martwiaki
On: BESTIARIUSZ
15887 venar
30.04.2009 11:58
» 02. Kasta Żołnierska
On: PROFESJE
15465 leobardis
11.11.2008 18:01
» 06. Kasta Czarodziejska
On: PROFESJE
14770 leobardis
11.11.2008 18:22
» Dendroid
On: BESTIARIUSZ
14577 ghasta
30.07.2011 10:22
» 04. Kasta Złodziejska
On: PROFESJE
14510 leobardis
11.11.2008 18:09
» Opis świata Orchii
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
14354 leobardis
12.12.2008 13:17
» Kompendium Wiary
On: RELIGIA
14145 avnar
22.06.2009 15:08
» Bractwo Klingi Duszy
On: BRACTWA WYSTEPUJĄCE W ŚWIECIE KC
13775 czegoj
28.04.2009 15:18
©
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Sigil
19-10-2018 13:27
A, bo jak się pali gdzie indziej, to się nie jest? Pfft

Nanatar
19-10-2018 12:11
A wylewność polega na wylewaniu piva z kufla do gardła. toast

Keth
19-10-2018 12:00
Suriel miał na myśli to, że jak się tu upalimy, to bywamy niebywale wylewni!

Sigil
19-10-2018 09:59
Jak dla mnie to nadal nie tłumaczy sytuacji. Chyba, że zdziwaczał z braku drożdżówek...

Suriel
18-10-2018 15:51
Sigil bo On w Holandi mieszka...

Sigil
17-10-2018 21:51
Joł Keth. piwko Co Cię tak wzięło na powitania?

maciej
17-10-2018 18:33
500 pojemności....WOW!
!!

maciej
17-10-2018 18:32
Chili witajcie

Keth
17-10-2018 18:19
Chili dobry wieczór Sigil Chili

Sigil
17-10-2018 17:47
Ło matko, ale splendor!

czegoj
17-10-2018 17:14
Chili Dzień dobry Denver

Denver
17-10-2018 17:06
dzień dobry Czegoj! Dziękuję Czegoj! Smile

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[7023]
czegoj[4723]
8art[3158]
dretch[3104]
koszal[2926]

Ostatnia aktualizacja
8art
deliad
Oggy
czegoj
Sigil

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką