21.08.2017 04:42:10
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Czwarta edycja KC!
Hassosac
Osobliwości i dziwy ...
Profesja do KC - Bes...
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Nowa profesja - opry...
Uroki księżycowe
Rawenna i Asmodeusz
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Pomysł na dodatki do...
DE - Fetysze
Kryształy czasu powo...
No na dobry początek
Gry paragrafowe
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
Dawaj, dawaj będzie do...
Cieszę się, że skorzys...
Przeszedłem całość i g...
A ja olalem babę i sko...
Już poprawione, dzięki...
Artykuły
Biedny Venar, muszę w...
Spokojnie, bana dostan...
Z PD moze by jeszcze t...
1. Panowie trochę o gr...
Ja bym tam tez wstrzym...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Nawigacja
Artykuły » ŻELAZNE KRÓLESTWA » Cena upamiętnienia
Cena upamiętnienia

 

CENA UPAMIĘTNIENIA

(Larry Correia) 

 

 

     Primus pretorianin Kuthsheth, mistrz mieczy Domu Balaash, spoglądał w milczeniu na samotną postać w pancerzu truchtającą poprzez rozpalone słońcem piaskowe wydmy. Promienie prażyły niemiłosiernie, ale człowiek wciąż miał na sobie ciężką zbroję i hełm. Najwyraźniej wyczuwając ścigające go spojrzenia, uciekinier zatrzymał się i odwrócił w miejscu kierując twarz ku swym prześladowcom.

     - Ten człowiek pokonał patrol Erishuma?

     - Tak, primusie - potwierdził dakar venatorów - Jego trop nie kłamie.

     Reszta kohorty Kuthshetha dotarła do szczytu wzniesienia, ale człowiek wciąż nie uciekał. Od czasu wkroczenia skorne na ziemie Zachodu większość mieszkających tam istot nauczyła się rzucać na widok najeźdźców do ucieczki, ten jednak po prostu stał w miejscu.

     - Erishum był moim uczniem, zdolnym uczniem. Czego się dowiedziałeś o tym człowieku?

     - Nasz patrol zaatakował ludzką karawanę w zamiarze złupienia jej i pojmania niewolników, wówczas jednak pojawił się on i zabił sześciu pretorian. Nie wiemy, skąd nadszedł i czego tutaj szuka. Być może pochodzi z którejś z tych osad, które spaliliśmy. W jednej ręce dzierży płomienisty miecz, w drugiej tarczę opatrzoną symbolem noszącego maskę boga ludzi. Pojmaliśmy jednego z ich kapłanów, ten zaś wyjawił nam, że wojowników takiego rodzaju ludzie zwą paladynami. Ten tam na wydmach należy jakoby do bractwa nazywanego Zakonem Muru.

     Kuthsheth skinął nieznacznie głową. Arcydomina Makeda złożyła na jego barkach brzemię misji mającej zastraszyć ludzi zamieszkujących te ziemie i posiąść je na własność Imperium Skorne. Paladyn zabijający jego wojowników płomienistym mieczem objawił się primusowi cierniem w oku.

     - Sprawia wrażenie dzielnego przeciwnika.

     - Ci paladyni są niezwykle biegli w orężu, ale nie zasługują na nasz szacunek.

     Kuthsheth zmarszczył czoło słysząc słowa dakara. Pośród skorne kult siły oraz szacunek dla męstwa stanowiły jedność.

     - Ten Zakon Muru nie walczy po to, by zdobywać - dakar przybrał skonfundowany wyraz twarzy, nie potrafiąc zaakceptować przesłania głoszonych przez siebie objaśnień - Istnieją po to, by chronić słabszych ludzi.

     - Wojownik musi walczyć w ochronie zasobów swego Domu.

     - Nie, primusie. Ci Murnicy cenią podobno życie pomniejszych kast bardziej od własnego.

     Wojownik gotów poświęcić własne życie w obronie pośledniejszych ziomków. Absurdalne.

     - Nasi cierpiciele poddali pojmanego kapłana najbardziej wyszukanym torturom, by zyskać pewność, że ten nie kłamie, primusie. Paladyn jest prawdziwym wynaturzeniem, nawet pośród ludzi. Proszę o pozwolenie, by moi venatorzy uśmiercili go niczym wściekłego ogara.

     Kuthsheth pogrążył się w głębokiej zadumie. Daleko w dole paladyn Murników czekał cierpliwie na ruch prześladowców.

     - Nie. Stawię mu czoła osobiście.

     Droga w dół wzniesienia dała primusowi dość czasu na wspomnienia. Kiedy był jeszcze młodym pretorianinem, jego Dom został pokonany przez ród Balaashów. Podług zwyczajów skorne pojmani żywcem wojownicy zostali wtrąceni do kwater niewolników. Od tego czasu Kuthsheth skrupulatnie wypełniał swe obowiązki wobec nowych panów, jak przystało członkowi pośledniej kasty. Wiedział, że chociaż jego śmierć przyniesie wyłącznie niekończące się duchowe katusze, mógłżywić nadzieję, iż jego potomkowie zyskają kiedyś szansę, by dostać się w szeregi wyższej kasty - a tylko wojownicy skorne mogli liczyć na unieśmiertelnienie. To dlatego Kutsheth pracował z całych sił wierząc, że jego dzieci staną się w przyszłości rzemieślnikami bądź treserami bestii, ich dzieci zaś trafią pomiędzy wojowników.

     Nigdy nie spodziewał się tego, że arcydomina Makeda przywróci mu status wojownika. Była to nagroda niespotykana i niezwykła, ale Makeda była niezwykłą przywódczynią, a czyniąc niewolnikowi taki zaszczyt posiadła na wieczność jego lojalność. Gdyby tego zażądała, Kuthsheth podążyłby za nią nawet w Otchłań.

     Zbliżywszy się do człowieka ocenił, że paladyn był nader wysoki jak na swój gatunek, dość szeroki w barach, by móc służyć w szeregach katapraksów. Primus otaksował wprawnym okiem jego naznaczoną rysami zbroję, dostrzegając wszystkie miejsca, w których została kiedyś nacięta ostrą stalą bądź wgnieciona, a później wyklepana za pomocą kowalskiego młota. Pazury jakiegoś drapieżnika przeorały napierśnik Murnika zdzierając z niego wymalowany farbą symbol ludzkiego boga.

     Paladyn zdjął z głowy hełm, ukazując primusowi pomarszczoną skórę o chorobliwej barwie. Dolną część jego oblicza pokrywała siwa szczecina. Ależ ci ludzie byli odrażająco szpetni.

     Lecz oczy paladyna należały do prawdziwego wojownika. Chociaż miały barwę niebieskiego nieba, były równie twarde i zimne jak oczy każdego doświadczonego katapraksa. Wygląd ludzi zdradzał ich podeszły wiek łatwiej niźli w przypadku skorne, toteż Kuthsheth uznał, że stojący naprzeciwko osobnik musiał uchodzić wśród swego ludu za starego. Pretorianin zatrzymał się dwadzieścia kroków od Murnika.

     - Jestem Primus Kuthsheth, pretorianin Domu Balaash. Przybywam zabić cię w pojedynku.

     Człowiek odpowiedział coś w swoim miękkim dziwnym języku. Żaden ze stojących naprzeciw siebie przeciwników nie pojmował rzecz jasna ani słowa z mowy swego rozmówcy.

     - Czcisz i ochraniasz słabych. Dlaczego karzesz ich w tak okrutny sposób? Stajemy się silni poprzez walkę o swój byt. Dlaczego odmawiasz słabszym od siebie prawa do walki o przetrwanie i skazujesz ich na wieczyste potępienie?

     Paladyn ponownie odpowiedział w swoim języku, wydobywając z ust potok pozbawionych sensu bełkotliwych dźwięków. Kuthsheth poczuł smutek na myśl o tym, że tak ważkie pytania pozostaną bez odpowiedzi.

     Setki wojowników skorne spoglądały w dół z wysokości skalnych klifów. Primus poczuł niepokój na myśl o tym, że na ich widok Murnik uzna się za przegranego i spróbuje złożyć broń. Nie schodził na te wydmy w skwarze pustynnego słońca po to, by nie zaznać smaku pojedynku.

     - Poleciłem im, by puścili cię wolno, jeśli mnie pokonasz.

     Paladyn przechylił w bok głowę i powiedział coś całkowicie niezrozumiałego. Jedynym dźwiękiem, który Kuthshethowi cokolwiek mówił było słowo Menoth, miano czczonego przez ludzi boga w masce.

     - Skorne nie mają bogów. Nie potrzebujemy ich. Słyszałem, że twoi kapłani nauczają, jakoby wasza życiowa esencja egzystowała w innym świecie. Nasze dusze trafiają do Otchłani skazane na wieczystą męczanię i tylko najwięksi spośród wojowników okazują się dość godni, by zaszczycono ich uwiecznieniem duszy w świętych kamieniach. Takie przeświadczenie dowodzi jawnie przyczyny słabości ludzkiego gatunku, ty wszakże jesteś inny.

     Paladyn przyglądał się primusowi z niewzruszonym spokojem. Gorący pustynny wiatr targał jego porozdzieranym w wielu miejscach płaszczem.

     - Dwaj starzy wojownicy mający zrosić piasek swoją krwią - ciągnął dalej Kuthsheth - Nie mam przy sobie żadnego upamiętniacza, a gdybym nawet miał, pewnie nie jestem jeszcze godzien tego, by przenieść swą duszę w święty kamień. Jeśli pozwolę na to, byś mnie zabił, trafię do Otchłani - pretorianin położył swe dłonie na rękojeściach mieczy - To wybitnie zwiększa motywację.

     Człowiek założył z powrotem hełm, a potem podniósł wbitą dotąd w piasek czworokątną tarczę i dobył z pochwy miecz. Stal ostrza zaczęła się niemal natychmiast jarzyć pomarańczowym blaskiem, niczym klinga wyciągnięta obcęgami kowala z pieca.

     Kuthsheth pochylił lekko głowę. Murnik odpowiedział na ten gest ruchem hełmu.

     Jeden z nich miał za chwilę umrzeć na rozpalonej słonecznym żarem pustyni. Nie znający nawzajem swej mowy ani obyczajów wojownicy mimo wszystko doskonale się zrozumieli.

     Autorem opowiadania jest Larry Correia. Opublikowane zostało w kompilacji krótkich opowiadań Iron Kingdoms Excursions S1E2. Prawa autorskie zastrzeżone dla Privateer Press.

Komentarze
#1 | Keth dnia 21.06.2014 18:13:33
Kultura skorne opiera się na zupełnie innym kodeksie wartości niż ten wyznawany przez Immoreńczyków. Kult siły dominuje niepodważalnie, a słabi nie mają żadnych praw, wyłącznie obowiązki składające się na służbę panom swego życia i śmierci.
#2 | Gift dnia 21.06.2014 18:33:15
Szkoda że nie zamknięte no ale wynik raczej łątwy do przewidzenia, cóż mógł mieć przy sobie ten kamień
#3 | Keth dnia 21.06.2014 18:40:13
Obstawiasz zatem Murnika? Myślę, że szybko się dowiemy, kto wygrał, bo Kuthsheth występuje jako jeden z pobocznych bohaterów w "Instruments of War" i jeśli Larry napisze następną część, a primus się tam pojawi, będziemy musieli pochylić głowy nad grobem paladyna Wink
#4 | Araven dnia 21.06.2014 20:13:37
Znaczy nie będzie kontynuacji z wynikiem pojedynku? Ciekawe kto wygrał...
#5 | Rikandur dnia 21.06.2014 21:18:47
Stawiam na Skorne, paladyn staruszek a i po śmierci idzie do Memnona. Jak Kuthsheth powiedział, on ma większą motywację.
#6 | 8art dnia 22.06.2014 09:29:15
Jeśli primus pojawia się w innych opowiadaniach, to paladyn przegrał pojedynek. A szkoda, bo tak ich mało...
#7 | Keth dnia 22.06.2014 21:38:56
Kuthsheth pojawił się w "Instruments od War" - powieści, której akcja toczy się około pięciu lat wcześniej od powyższego pojedynku. Pozostaje poczekać na następną część sagi o skorne, by sprawdzić, czy i tam się pojawi, a wówczas będziemy wiedzieli, kto wygrał Wink
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 0% [0 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 50% [2 głosy]
Dobre Dobre 50% [2 głosy]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Popularne Artykuły
  Artykuł Czytań Dodany przez
» IK - tworzenie i rozwój postaci
On: ŻELAZNE KRÓLESTWA
69621 Beamhit
26.01.2013 16:19
» 01. Wybór rasy i płci
On: TWORZENIE POSTACI
20452 leobardis
11.11.2008 15:43
» 05. Czary - objaśnienia i możliwości rzucania oraz spis czarów
On: MAGIA
17661 czegoj
25.11.2008 12:56
» 07. Kasta Niesklasyfikowana
On: PROFESJE
16720 leobardis
11.11.2008 18:26
» Legenda Kryształów Czasu
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
16033 leobardis
11.12.2008 15:30
» Spis kamieni szlachetnych
On: DODATKI
14939 arikar
01.03.2009 16:48
» Charakter Postaci
On: TWORZENIE POSTACI
14319 venar
16.02.2009 14:27
» 02. Kasta Żołnierska
On: PROFESJE
14015 leobardis
11.11.2008 18:01
» Martwiaki
On: BESTIARIUSZ
13140 venar
30.04.2009 11:58
» 04. Kasta Złodziejska
On: PROFESJE
13117 leobardis
11.11.2008 18:09
» 06. Kasta Czarodziejska
On: PROFESJE
12847 leobardis
11.11.2008 18:22
» Opis świata Orchii
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
12505 leobardis
12.12.2008 13:17
» Dendroid
On: BESTIARIUSZ
12299 ghasta
30.07.2011 10:22
» Kompendium Wiary
On: RELIGIA
12234 avnar
22.06.2009 15:08
» Doświadczenie - PD
On: PODRĘCZNIK GRACZA
12112 venar
13.01.2009 20:23
©
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Suriel
20-08-2017 20:30
Cóż; jak ktos nie ma dziecka to nigdy nie zazna smaku prawdziwej herbaty. Jak tu go nie kochać skoro zadał sobie tule trudu by napoic swego ojca.

Suriel
20-08-2017 20:26
Przylapalem go jak szedł po dzbanek który nam służy do podlewania kwiatów. Wodę planował zdobyc z łazienki, z "miednicy z pianą" w której moja żona wstepnie moczyla moje ubrania po budowie

Suriel
20-08-2017 20:18
Moj trzyletni syn postanowil zrobić ojcu herbatę. Żeby łatwiej było ją przetransportować i wylac zamierzal ją zrobić w pkasikowym samochodzie wywrotce.

Suriel
20-08-2017 16:09
Dobra jak maly usnie pora się brać za kończenie tekstu o Pianaliach.

Suriel
20-08-2017 15:30
Możesz zajechać, jak będziesz gnał hulajnogą na Polcon. Pfft

8art
20-08-2017 14:49
Ta impreza odbywa sie co dwa lata?

8art
20-08-2017 14:19
Za dwa lata to zdążę przyjść z buta Smile widziałem - zacne focie!

Keth
20-08-2017 13:31
Bartek, wrzuciłem na FB zdjęcia z wczorajszego zlotu! Może byś przyjechał za dwa lata, co?

Sigil
20-08-2017 11:48
O fetyszach szamanów słów kilka: http://www.sibsi..
..ge_id=2864

lightstorm
20-08-2017 11:04
jestem dziś 10h w pracy, ale postaram się napisać post w Orleanie

Sigil
19-08-2017 16:45
Napisałem do CbN.

Suriel
18-08-2017 20:42
Martwiaki są jak wiadomo od martwienia się ( tu obrazek Krzyk Muncha)

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[4944]
czegoj[3282]
8art[2267]
koszal[2044]
Treant[1869]

Ostatnia aktualizacja
czegoj
dretch
Sigil
Suriel
deliad

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką