21.08.2017 04:40:16
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Czwarta edycja KC!
Hassosac
Osobliwości i dziwy ...
Profesja do KC - Bes...
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Nowa profesja - opry...
Uroki księżycowe
Rawenna i Asmodeusz
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Pomysł na dodatki do...
DE - Fetysze
Kryształy czasu powo...
No na dobry początek
Gry paragrafowe
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
Dawaj, dawaj będzie do...
Cieszę się, że skorzys...
Przeszedłem całość i g...
A ja olalem babę i sko...
Już poprawione, dzięki...
Artykuły
Biedny Venar, muszę w...
Spokojnie, bana dostan...
Z PD moze by jeszcze t...
1. Panowie trochę o gr...
Ja bym tam tez wstrzym...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Nawigacja
Artykuły » ŻELAZNE KRÓLESTWA » Krwawy Barnabas
Krwawy Barnabas

KRWAWY BARNABAS
(akta Gavina Kyle) 

 


     Pańska prośba o sporządzenie raportu na temat prominentnego przywódcy gatorów należy do tej kategorii zleceń, które zwykłem odrzucać. Zdaje pan sobie na pewno sprawę z trudności, jakie sprawia odnalezienie wiarygodnych dokumentów związanych z gatunkiem, który nie tylko nie posiada języka pisanego, ale i najczęściej unika z ludźmi kontaktów. Lecz pan wybrał za swój obiekt zainteresowań gatora, który najpewniej jest jedynym przedstawicielem swego gatunku posiadającym dość wpływów i władzy, by stać się obiektem studiów wartym mojej ceny. Co do ceny, na pewno zrozumie pan również dodatkowe koszty w wysokości dwudziestu procent zwyczajowej stawki - już sama wartość odzienia zniszczonego na mokradłach wymaga odpowiednio wartościowej rekompensaty.


     Krwawy Barnabas jest obecnie bez wątpienia najbardziej wpływowym gatorem w całym zachodnim Immorenie i nie sądzę, by w przeszłości inny przedstawiciel tego gatunku mógł się z nim równać. Wiem, że to dość kontrowersyjna teza, ale sądzę, że po przestudiowaniu wszystkich zebranych dowodów, a także mitów i legend związanych z postacią tego wiekowego szamana przyzna mi pan rację. Siła oraz magiczne talenty przypisywane osobie Krwawego Barnabasa balansują na pograniczu absurdu, ale prawdą jest, że słuchające jego rozkazów gatory postrzegają go za kogoś więcej niż tylko śmiertelną istotę. Podania i mity często kryją w sobie cząstkę prawdy, dlatego gotów jestem uznać, że Barnabas zdołał dokonać czegoś, czego nie uczynił przed nim żaden inny gator. Zjednoczył ogromną rzeszę z natury niezależnych i preferujących plemienną strukturę społeczną drapieżców pod jednym sztandarem.

     By w pełni zrozumieć fenomen tego stworzenia, musimy wpierw skupić uwagę na jego przeszłości, sięgającej trzystu lat wstecz. Tam można znaleźć odpowiedzi na dwa niezmiernie istotne pytania. Pierwsze pyta o to, czy legendy tyczące się mocy Barnabasa są oparte na faktach czy też stanowią jedynie wymysł zabobonnych prymitywnych istot. Drugie tyczy się ukrytych celów Barnabasa oraz stopnia jego zagrożenia dla ludzkości.

     Istotne fakty z życia obiektu:

 
300 OR - przybliżona data wylęgu Barnabasa, niemożliwa do zweryfikowania.

 
350 OR - Barnabas zdobywa pozycję wpływowego przywódcy plemiennego gatorów w okolicach Jeziora Ślepych Wód. Przewodzi licznym najazdom na miejscowe ludzkie osady.


400 OR - Barnabas rozpoczyna integrację swego klanu z sąsiednimi plemionami, jednocząc je pod swoimi rozkazami. Plemiona przeciwne połączeniu sił są niszczone. Strefa wpływów Barnabasa rozszerza się na całe Krwawe Trzęsawiska.


500 OR - Ikonografia symbolizująca Barnabasa jako bóstwo pojawia się na obszarze Krwawych Trzęsawisk i dociera nawet do Fenn Marsh.


541 OR - Barnabas przewodzi atakowi gatorów na cygnarski konwój zaopatrzeniowy w pobliżu Jeziora Ślepych Wód, niszcząc silny liczebnie kontygent królewskiej armii.


570 OR - Barnabas staje się niekwestionowanym przywódcą gatorów we wschodniej Ciernistej Puszczy. Prawdopodobnie wówczas rozpoczyna niewolenie innych zamieszkujących bagna stworzeń, w szczególności rybiopodobnych bagiennych trogów.


606 OR - Barnabas umacnia swe wpływy w Fenn Marsh dzięki sojuszowi z potężnym szamanem Calabanem, Wędrującym po Grobach.


608 OR - Barnabas i Calaban napadają na rzeczny parostatek Alton Aire, uśmiercają załogę i pasażerów, a następnie wykorzystając energię życiową zamordowanych przywołują potężnego bagiennego upiora.

     Zanim przedstawię panu dokumenty pochodzące z otchłani zamierzchłej przeszłości, uważam za zasadne powołanie się na bardziej ugruntowane naukowo materiały. Uważa się, że Krwawy Barnabas ma kilkaset lat i chociaż osobiście powątpiewam w wyobrażenie trzystuletniego gatora, istnieją pewne dowody na to, że gatory są wyjątkowo odporne na zgubny upływ czasu. Zacytowany poniżej dokument jest fragmentem książki napisanej przez profesora Conletha Bray'a, który zaginął później w Fenn Marsh prowadząc badania nad swym ulubionym gatunkiem fauny. Przytoczona na potrzeby raportu część książki poświęcona jest jednej z bardziej kontrowersyjnych teorii profesora, nazywanej "nieograniczonym wiekiem".

Gatory z Fenn Marsh pióra Conletha Bray'a
     Istnieje pewna teoria popularna wśród przyrodników, twierdząca jakoby duże gady obdarzone były cechą zwaną "nieograniczonym wzrostem". Ujęta w proste słowa, oznacza ona, że gad taki może rosnąć przez całe swe życie tak długo jak tylko zachowuje dostęp do stabilnego źródła pokarmu. Nie istnieje żadne odgórne ograniczenie tyczące się rozmiaru gada, dopóki posiada on odpowiednio dużą przestrzeń życiową. Gatory, chociaż bez wątpienia potomkowie wielkich jaszczurów, nie odziedziczyły tej cechy od swych prymitywnych przodków, wykształcając w zamian inną, jeszcze bardziej fascynującą.

     Moje badania prowadzone w Fenn Marsh dowiodły, że gatory są niebywale uodpornione na proces starzenia. Plemię Kamiennej Łuski posiada członków liczących sobie ponad setkę lat, słyszałem także o osobników dwukrotnie starszych. Wszystko wskazuje na to, że gator, który nie postrada życia wskutek choroby, wypadku bądź wojennej rany, może żyć niemal w nieskończoność. Ochrzciłem tę cechę mianem "nieograniczonego wieku" i zamierzam dokładniej ją zbadać. Chociaż moi koledzy po fachu krzywią się na tezę interpretowaną przez nich opacznie jako "gatorską nieśmiertelność", wstępne badania sugerują, iż w dogodnych warunkach gatory mogą dożyć trzystu bądź czterystu lat.

     Jak pan zapewne wie, wiarygodne zapiski dotyczące gatora liczącego sobie trzysta lat są wyjątkowo trudne do odnalezienia. Ku swemu własnemu zaskoczeniu zdołałem wytropić kilka listów oraz innych dokumentów opisujących gatora mogącego być Krwawym Barnabasem, niemniej jednak czuję się zobowiązany do przestrogi, że ich wiarygodność może zostać zakwestionowana. Niektóre z nich można przypisać każdemu potężnemu szamanowi gatorów, dlatego pozwoliłem sobie wybrać jedynie takie dokumenty, które wydają się najbardziej powiązane z Krwawym Barnabasem.

     Pierwsze dokumenty datowane są na rok 355 OR i stanowią korespondencję pomiędzy ósmym hrabią Krwawych Trzęsawisk i jego myśliwymi tyczącą się tematu napaści gatorów na graniczące z mokradłami ludzkie sadyby. Na szczególną uwagę zasługuje tu przytoczony przez myśliwego opis wodza gatorów przewodzącego tym napaściom.

Data: 23 Solesh 355 OR
Do: Varalda Elswika
Od: Gerricka Blackwertha, hrabiego Krwawych Trzęsawisk
     Nie uszło mej uwadze ostrzeżenie, że wioski położone na południowym skraju bagien są coraz częściej napastowane przez wędrowne bandy gatorów. Nie ma dnia, żeby przed moją bramą nie wystawali jacyś petenci domagający się zadośćuczynienia za zniszczone mienie bądź śmierć swych krewnych. Moja cierpliwość zaczyna się wyczerpywać, podobnie jak kieska, toteż zadaję sobie jedno pytanie: co robią moi łowczy i dlaczego jeszcze nie uporali się z tymi dzikusami?
     Żądam natychmiastowego wytępienia tych kreatur. Musimy stworzyć jednoznaczne przesłanie grożące ogniem i stalą w ripoście za każdy akt barbarzyństwa z ich strony. Pozostaję w nadziei, że moje żądanie zostało doskonale zrozumiane.
     - Gerrick Blackwerth, hrabia Krwawych Trzęsawisk

Data: 28 Solesh 355 OR
Do: Gerricka Blackwertha, hrabiego Krwawych Trzęsawisk
Od: Varalda Elswika
     Mój panie, jestem jak najbardziej świadomy napaści gatorów na południowe sadyby. Czynię, co w mojej mocy, by chronić tych wieśniaków. Miewałem już wcześniej do czynienia z najazdami gatorów, jednakże wcześniej działali oni w niewielkich myśliwskich grupkach nie stanowiących większego zagrożenia dla dobrze uzbrojonych jeźdźców. Obecne najazdy mają zupełnie odmienny charakter, większą skalę i przejawiają pewien stopień organizacji, którego wcześniej nigdy u gatorów nie zauważyłem. Sądzę, że powodem tego zachowanie jest pojawienie się w ich populacji jakiegoś wpływowego przywódcy. Nie miałem jeszcze sposobność na niego natrafić, lecz ocaleli z rzezi wieśniacy wspominają go ze zgrozą. Dzierży jakoby ogromny topór i nosi w formie ozdób czaszki swych ofiar. Co więcej, niektórzy świadkowie twierdzą, że prócz samych gatorów jego rozkazów słuchają też inne bagienne bestie.
     Mój panie, pozwolę sobie na szczerość. Nie posiadam dość dobrze wyekwipowanych sił, by sprostać temu zadaniu, a nie zamierzam kłaść na szali własnego życia w skazanej na porażkę próbie ścigania tego wodza po mokradłach. W gestii hrabiego pozostaje albo przydzielenie mi dodatkowych oddziałów albo przesiedlenie nieszczęśników zamieszkujących zagrożony obszar.
     - Varald Elswik

     Kolejny odnaleziony dokument datuje się na pięćdziesiąt lat po korespondencji pomiędzy hrabią Krwawych Trzęsawisk i jego łowczym. Podobnie jak w pierwszym przypadku, dotyczy tego samego regionu, zamieszkujących go gatorów oraz najazdów czynionych przez potężnego przywódcę tego gatunku. Różni go zasadniczo fakt, że tym razem ofiarami najeźdźcy nie padli ludzie, lecz inne gatory. Jest to list napisany ręką przedsiębiorczego kupca z Corvisu, poświadczający o zakończeniu kontaktów handlowych z pewnym plemieniem gatorów i stanowiący jednocześnie pewien dowód rosnącej władzy Krwawego Barnabasa. Ponownie, w treści listu pojawia się opis sugerujący podobieństwo do postaci Barnabasa; co więcej, jest tam nawet wymieniony z imienia, chociaż przypominam, że być może miano to zostało zapożyczone od wzmiankowanego w liście Barnabasa od jakiegoś potężnego przodka.

Data: 4 Octesh 407 OR
Do: mistrza kupieckiego Wendona Merle
Od: starszego kupca Harla Baretta
     Szacowny mistrzu Merle, jak pan zapewne wie, zdołałem nawiązać pokojową wymianę handlową z gatorskim plemieniem Czerwonych Zębisk zamieszkującym południowe obrzeża Krwawych Trzęsawisk. Gatory te posiadały dostęp do zbiorników świeżej wody będących miejscem występowania ogromnych ilości pereł. Ponieważ perły nie mają dla gatorów żadnej wartości, istoty te nader chętnie wymieniają je za żywność, broń, narzędzia i inne pożądane przez nich tanie towary. Handlowałem z ich przywódcą, Hiskurrem, przez dwa ostatnie sezon, i sądzę, że było to najlepsze jak dotąd kupieckie przedsięwzięcie w mym wykonaniu. Lecz teraz zmuszony jestem podzielić się bardzo złymi wieściami. Wróciłem właśnie z Krwawych Trzęsawisk, gdzie zamierzałem omówić z Hiskurrem szczegóły wymiany handlowej w bieżącym sezonie. Kiedy dotarłem do sadyby Czerwnych Zębisk, natrafiłem jedynie na jej szczątki oraz poniewierające się wszędzie trupy gatorów, wśród nich również Hiskurra.
      Chociaż moja znajomość mowy tych istot jest niebywale skąpa, zdołałem dowiedzieć się pewnych rzeczy od kilku ocalałych z rzezi gatorów. Napaści na Czerwone Zębiska dokonał potężny gatorski szaman - bokor - zwący się Barnabasem, żądający poddaństwa Hiskurra i zjednoczenia się z nim pod rozkazami bokora. Kiedy Hiskurr odrzucił te żądania, Barnabas najechał jego sadybę zabijając wszystkie gatory Czerwonych Zębisk, które nie zdążyły uciec na mokradła.
     Obawiam się, że lukratywny handel z tym plemieniem dobiegł nieuchronnie końca i sądzę zarazem, że obecnie byłoby bardzo nierozważnym posunięciem poszukiwanie kontaktu ze wzmiankowanym Barnabasem. Pozostaję przy nadziei, że wewnętrzne zatargi pomiędzy gatorami dobiegną końca za parę lat, a wówczas będziemy mogli ponownie nawiązać z nimi korzystne kontakty.
     - starszy kupiec Harl Barett.

     Kolejny dokument liczy sobie około stu lat. Stanowi fragment księgi napisanej przez Tersiana Dray'a, morrowiańskiego kapłana badającego wierzenia dzikich ludów, w szczególności gatorów i dzikunów. Nie oferuje co prawda szczegółowych informacji i skupia się przede wszystkim na głębokiej krytyce pogańskich kultów, ale zawiera pewien istotny wątek sugerujący istnienie czegoś, co Dray postrzegał za wschodzące gatorskie bóstwo.

     Gatory z Fenn Marsh utrwalają się w złudnym przekonaniu, że mokradła pełne są duchów, które można pojmać, ujarzmić i eksploatować jako źródła magicznych mocy. Najpotężniejszy z tych duchów zwie się Kossk i można przyjąć za pewnik, że ta bestialska z natury istota uchodzi za najważniejsze bóstwo gatorów. Niemniej jednak odnotowałem istnienie innego bóstwa, którego wizerunek pojawia się na totemach granicznych gatorów tuż poniżej podobizny Kosska. Bóstwo to przypomina stylizowanego bokora w kapturze, noszącego ozdoby z ludzkich czaszek i mającego paszczę wypełnioną krwią. Opierając się na pozyskanych informacjach sądzę, że bóstwo to znane jest jako Barnabas Krwawa Paszczęka bądź po prostu Krwawy Barnabas.

     Interesujący jest fakt, że na wzmiankowane totemy wciąż można natrafić zarówno na Krwawych Trzęsawiskach jak i w Fenn Marsh. O czym mogą one zaświadczać? Jeśli odrzucimy jako niewiarygodną koncepcję zamierzchłego wieku Barnabasa, powinniśmy założyć, że pozujący obecnie na legendarnego bokora gator po prostu przywłaszczył sobie spuściznę pozostawioną przez dawno temu zmarłego szamana. I co warte odnotowania, właśnie w 505 OR natrafiłem na pierwszą wzmiankę o przydomku Krwawego Barnabasa.

     Pozostawmy szczątkowe dokumenty z dalekiej przeszłości i sięgnijmy po dowody datowane na czasy bliższe współczesności. Uważam, że wszystkie pochodzące od tego momentu materiały tyczą się bezpośrednio prawdziwego Barnabasa. Przypominam, że mokradła zachodniego Immorenu są miejscami wyjątkowo nieprzyjaznymi człowiekowi, a legendarny gator i jego ziomkowie rzadko jak dotąd opuszczali ich granice. Tym samym informacje na temat bokora nadal mają charakter szczątkowy i zwykły pochodzić z drugiej bądź trzeciej ręki. Pierwszy ze znalezionych dokumentów datuje się na czasy rządów Vintera III i związany jest z napaścią na cygnarski transport zaopatrzeniowy u brzegów Jeziora Ślepych Wód. Sporządzony w oparciu o zeznania wojskowego kwatermistrza, raport ten budzi szczególne zainteresowanie, ponieważ poświadcza o gotowości Barnabasa do rzucania rękawicy nowoczesnemu wojsku.

Data: 11 Cinten 541 OR
Do: majora Rickarda Whitetree, Północna Twierdza
Od: kapitana Tarlana Dunforda
     Panie majorze, odnalazłem resztki transportu zaopatrzeniowego wysłanego z Corvisu, z naciskiem na słowo resztki. Poszukiwania zajęły nam więcej czasu niż początkowo zakładaliśmy, ponieważ obiegająca zachodnie wybrzeże Ślepych Wód droga, używana od nas od blisku stu lat, po prostu zniknęła pochłonięta przez rozlewiska. Natrafienie na pozostałości kolumny było możliwe wyłącznie dzięki wypatrzeniu zniszczonego Nomada wystającego ponad taflę bagiennych wód. Przeszukaliśmy okolicę w zamiarze odnalezienia ocalałych, ale natrafiliśmy jedynie na zatopione w bagnie zwłoki, najczęściej pozostawione w okropnym stanie: rozszarpane i częściowo pożarte. Dopiero po kilku godzinach udało nam się odnaleźć jedynego ocalałego z tej rzezi, kwatermistrza porucznika Martena Umbera. Tkwił uwięziony pod korpusem częściowo zatopionego Szpona, przejawiając oznaki postępującego obłędu. Przenieśliśmy go na stały ląd i po opatrzeniu ran oraz nakarmieniu podjąłem próbę przesłuchania świadka.
     Porucznik Umber twierdzi, że transport padł ofiarą ataku gatorów, co nie należy w tych okolicach do rzadkości. Pierwszy raz jednak słyszałem, by stwory te poważyły się zaatakować tak silną jednostkę armii. Porucznik uważa, że przewodził im jeden ze znaczniejszych wodzów bądź szamanów zwący się Krwawym Barnabasem. Słyszałem ten przydomek już wcześniej w powiązaniu z innymi napaściami na nasze patrole i konwoje zaopatrzeniowe. Napaść na kolumnę porucznika Umbera wydaje się najbardziej zuchwałą z wszystkich i przeprowadzoną najlicznijszymi dotąd siłami, albowiem kwatermistrz oszacował liczebność stworów na pół setki wspieranej na domiar złego przez rzekomo oswojone bagienne bestie innego sortu.
     Gatory wychynęły z wód trzęsawisk na skraju drogi, zaskakując eskortę kolumny. Uderzyły w pierwszej kolejności na wojboty, eliminując je w początkowych kilku minutach walki. To, co nastąpiło później można nazwać wyłącznie rzezią i porucznik Umber nie zdołał przybliżyć mi zbyt wielu szczegółów tych wstrząsających wydarzeń, wciąż pozostając w głębokiej traumie. Ostatnią rzeczą jaką mi wyznał była opowieść o Krwawym Barnabasie unoszącym taflę bagien w górę z zamiarem pochłonięcia gościńca. Bez względu na to jak niewiarygodnie brzmią te słowa, przybrzeżnej drogi już nie ma, a bagna sięgają teraz jakąś milę głębiej w stały ląd. Rzecz jasna może to być rezultat naturalnych pływów Ślepych Wód, ale w przeciągu pięciu lat służby w Północnej Twierdzy jeszcze czegoś takiego nie widziałem.
     Moglibyśmy podjąć próbę wytropienia i unicestwienia tych gatowów, ale zakładam ogromny koszt w ludziach i sprzęcie. Rekomendowałbym raczej zrezygnowanie z tej linii zaopatrzeniowej i przesunięcie tras konwojów na zachodnie drogi biegnące obok garnizonu w Ciernistej Wieży.
     - kapitan Tarlan Dunford.

     Zauważył pan bez wątpienia pewien trend dostrzegalny we wszystkich przedstawionych dotąd dokumentach. Opisują one mianowicie poczynania Barnabasa z perspektywy świadków wywodzących się spoza jego społeczności. Nasuwa się zatem pytanie, w jaki sposób widzą tego bokora przedstawiciele jego własnego gatunku? Posiadam jednego informatora należącego do tej właśnie grupy, ale układy z nich wydają się równie niebezpieczne jak próby nawiązania kontaktu z samym Barnabasem. Niemniej jednak udało mi się nawiązać kontakt z niesławnym znachorem gatorów noszącym przezwisko Złego Ślepia i przekonać go do wymiany informacji dzięki licznym kosztownym darom, wśród nich również czterem butelkom najmocniejszej dotępnej na rynku rhulickiej brandy. Zmuszony byłem do skorzystania z pomocy tłumacza, albowiem Złe Ślepie nie posługuje się żadną ludzką mową mimo mego przeświadczenia, że co nieco z nich pojmuje. Wyznania znachora zmuszony zostałem poddać znaczącej korekcie, by umożliwić ich przyswojenie postronnej osobie, do niniejszego zaś raportu dołączyłem jedynię tę część, która łączy się bezpośrednio z osobą Barnabasa.

GK: Czy Barnabas pragnie zjednoczyć pod sobą wszelkie plemiona gatorów?
ZŚ: Zjednoczyć? To ludzkie słowo. Barnabas jest Hok-shisan, wielki, i wszyscy oddają mu pokłan albo giną. On daje wszystkim prawo wyboru. Większość wybiera życie.
GK: Jak wiele plemion przeszło na jego stronę?
ZŚ: Jego są Ślepowody i Krwawe Trzęsawiska, a dzięki pomocy Calabana i wielkie mokradła na południu.
GK: Calabana?
ZŚ: Kroczącego po Grobach. To potężny bokor i zaufany Hok-shisana. Podstępny i niebezpieczny.
GK: A co z tobą? Oddałeś pokłon Barnabasowi?
ZŚ: Ja nie kłaniam się nikomu… ale czynię podług woli Barnabasa, jeśli widzę w tym interes.
GK: Co z innymi mieszkańcami bagien? Bagiennymi trogami? Gobberami?
ZŚ: Ledwie godne pożarcia. Ale Hok-shisan ma wobec nich plany. Bagienne trogi służą mu albo kończą w paszczy. Barnabas zgiął karki wielu z ich największych wojowników.
GK: Czy Barnabas chce podbić tych, którzy mieszkają poza mokradłami? Ludzi?
ZŚ: Podbój to jedynie część jego zamysłu. Cześć. Chwała. Nieśmiertelność. Tego właśnie pożąda.
GK: Nie rozumiem. Czy on chce, by gator czciły go jako bóstwo?
ZŚ: Wiele już oddaje mu cześć, ale Hok-shisan musi jeszcze wiele uczynić, by osiągnąć to, czego najbardziej pragnie.
GK: Co musi uczynić? I czego najbardziej pragnie?
ZŚ: Potrzeba krwi. Potrzeba śmierci i drzemiącej w niej mocy. Niczego więcej ci nie powiem, o ile nie masz więcej ognistej wody.

     Ponieważ wcześniejsze rozmowy pochłonęły cały mój zapas alkoholu, nasza konwersacja dobiegła w tym miejscu końca. Nie ukrywam, że przyjąłem ów fakt z nieskrywaną ulgą, albowiem zamierzał czym prędzej pożegnać towarzystwo Złego Ślepia. Jego oswojony gator, ogromny ponad wszelką miarę potwór zwany Szczękaczem, kręcił się w naszym pobliżu w trakcie całej rozmowy, z każdą chwilą zbliżając się coraz bardziej do mnie i mojego tłumacza. W całym swoim życiu nie czułem się niżej w hierachii układu pokarmowego jak wówczas. Lecz pomimo ewidentnego ryzyka związanego z tym spotkaniem, Złe Ślepie dostarczył mi sporej ilości intrygujących informacji. Jak się okazało, Barnabas aktem zjednoczenia gatorów z Krwawych Trzęsawisk i Fenn Marsh dopiero zapoczątkował realizację większego planu, uzupełnionego o podbicie żyjących po sąsiedzku trogów. Najbardziej interesująca wydaje się jednak wzmianka o krwi i śmierci, pozornie przejaskrawiona, ale być może w rzeczywistości wskazująca bezpośrednio na prawdziwe motywy bokora.

     W ten sposób dotarliśmy do ostatniego odnalezionego przeze mnie dokumentu, idealnie łączącego się z wcześniejszymi wyznaniami Złego Ślepia. Wszystkie przesłanki wskazują na to, że Barnabas jest potężnym czarownikiem, który sprawuje władzę nad mokradłami i żyjącymi na nich duchami. Co więcej, jego moc tylko uległa spotęgowaniu poprzez pozyskanie wsparcia ze strony innego znaczącego bokora, Calabana. Nie mam pojęcia, jakimi pobudkami kieruje się Calabas słuchając rozkazów Barnabasa, ale sprawia wrażenie integralnego elementu w planie legendarnego bokora. Zeznania świadla ocalałego z napaści na parostatek płynący Czarną Rzeką wydają się najważniejszym w całym raporcie dokumentem mogącym rzucić nieco światła na motywy Barnabasa. Zarówno on sam jak i Calaban byli uczestnikami tej masakry i jest oczywistym, że śmierć dziesiątków pasażerów parowca miała dużo głębsze znaczenie niż tylko zwyczajną barbarzyńską rzeź. Sądzę też, że zauważy pan wiele podobieństw pomiędzy atakiem na Alton Aire i cygnarski konwój opodal Północnej Twierdzy siedemdziesiąt lat wcześniej.

Data: 4 Octesh 608 OR
Do: pułkownika Garetta Talbota
Od: kapitana Iana Kentwooda
     Panie pułkowniku, jako osoba odpowiedzialna za śledztwo w sprawie napaści na Alton Aire z wielkim bólem zmuszony jestem poinformować, że atak przeżył tylko jeden świadek. Znaleźliśmy niemal wszystkich innych pasażerów parowca. Przeważająca ich większość okazała się zbyt rozczłonkowana bądź nawet zredukowana do postaci szkieletowej, by można było dokonać ich identyfikacji. Nie ulega żadnej wątpliwości, że odpowiedzialność za tę zbrodnię spada na gatory, albowiem na miejscu napaści znaleźliśmy wiele ich trupów. Odnaleziony przez nas świadek, najemny żołnierz Damen Vard pracujący jako ochroniarz dla jednego ze znaczniejszych pasażerów, przeżył jedynie dzięki ukryciu się pod zwłokami towarzyszy. Odpłynąwszy zawczasu na brzeg, miał on sposobność przyjrzeć się z kryjówki jak gatory pożywiają się ciałami swych ofiar, ale był też świadkiem innego zajścia. Vard sprawia wrażenie doświadczonego w żołnierskim fachu i zapewne nieraz już otarł się o śmierć, a jednak wspomnienie tej napaści odbierało mu swą zgrozą mowę. Udało nam się uspokoić go jedynie dzięki ogromnym wysiłkom, poniżej zaś zawarłem streszczenie jego zdumiewającej opowieści.
     Po ataku na Alton Aire gatory zawlokły szczątki pasażerów i członków załogi na brzeg rzeki, spiętrzyły je na wielkiej kupie i poczęły odprawiać jakiś rytuał. Było wśród nich wielu szamanów oraz dwa ogromne gatory sprawiające wrażenie przewodników duchowych całej tej hordy. Jeden z nich nosił na pysku zdobioną drewnianą maskę, drugi zaś chował łeb pod skórzanym kapturem. Ceremoniał trwał przed dłuższy czas, w pewnej jednak chwili został przerwany pojawieniem się dużego stada dzikunów. Ten rejon Czarnej Rzeki roi się od dzikunów, które najpewniej uznały obecność gatorów za naruszenie swego terytorium łowieckiego i wszczęły zaciekłą walkę. Podczas gdy szamani wciąż odprawiali jakieś modły, wojownicy gatorów zwrócili się przeciwko dzikunom starając się odeprzeć wrogie stworzenia z miejsca ceremoniału.
     W tym miejscu opowieść Varda stała się jeszcze bardziej zdumiewająca. Twierdził on, jakoby gatory ukończyły rytuał i przyzwały w jego rezultacie ogromnego upiora utworzonego z krwi i złomków kości, ten zaś zstąpił na dzikuny i pochłonął je wszystkie. To były jego ostatnie słowa, albowiem po opowiedzeniu tej części swej historii człowiek ów całkowicie zamknął się w sobie. Chociaż opowieść ta brzmi niewiarygodnie, nie sądzę, by kłamał. On był skrajnie przerażony. Wierzę, że ciągle coś przed nami skrywa i zamierzam się tego dowiedzieć. Dla celów dalszego przesłuchania poleciłem odstawić Varda po eskortą do Fortu Falk.
     - kapitan Ian Kentwood.

     Magia uprawiana przez gatory jest dla mnie całkowitą niewiadomą, ale posiadam kontakty z osobami, które wiedzą na jej temat trochę więcej. Po przekazaniu opisu tego rytuału moim konsultantom doszli oni do wniosku, że Barnabas i Calaban przywołali starożytnego i niebywale potężnego bagiennego upiora; zbyt przerażającego, by jego przywołaniu podołali obaj z osobna. Zajście to przypomina fragment wyznań Złego Ślepia o "śmierci i drzemiącej w niej mocy". Sądzę, że zbiorowe morderstwo ludzi płynących na Alton Aire było niezbędnym dla przeprowadzenia tej ceremonii katalizatorem.

 
     Rzecz jasna od razu nasuwa się na myśl pytanie, czego jeszcze Barnabas potrafi dokonać odwołując się do mocy magii śmierci, zwłaszcza w przypadku dostępu do większej ilości ofiar. Niepokojące skojarzenia łączą się tutaj w największej mierze z rzekomymi aspiracjami tego bokora do statusu bóstwa. Jeśli nagła śmierć pół setki pasażerów Alton Aire wystarczyła do przywołania potężnego upiora, czego Barnabas i Calaban mogliby dokonać mając do dyspozycji setki bądź tysiące ofiar? Wstrząsająca sugestia, nieprawdaż?

     Powracamy tym samym do pytań, które postawiły w pierwszej części mojego raportu. Czy legendy i podania tyczące się Barnabasa są oparte na faktach? Z pewną powściągliwością gotów byłbym temu przyklasnąć. Bez względu na to, czy najwcześniejsze przekazy o jego osobie są prawdziwe czy też przywłaszczył on sobie reputację wcześniej zmarłego przodka, obecnie żyjące gatory wierzą niezbicie w jego legendę. Czy stanowi zagrożenie dla Żelaznych Królestw? Zdecydowanie tak. Pozostając istotami nader prymitywnymi, gatory są wszelako groźnymi wojownikami, a magia znajdująca się w dyspozycji ich szamanów może iść w szranki z talentami naszych rodzimych czarodziejów i botmistrzów. Barnabas mógł do tego czasu zgromadzić tysiące gatorów i bagiennych trogów. Taka armia rzucona na cywilizowane ziemie gotowa jest powalić na kolana każde bez mała królestwo. I chociaż sama w sobie taka horda musi budzić głębokie zaniepokojenie, to informacje zgromadzone w niniejszych aktach jednoznacznie wskazują na to, że Krwawy Barnabas podąża nie tyle ścieżką zwyczajnego podboju, co czegoś znacznie bardziej przerażającego - czegoś, co wymaga krwi i śmierci na trudną do wyobrażenia skalę.

     Materiał źródłowy: NQ 45 (listopad 2012). Tłumaczenie własne. Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone dla Privateer Press.

Komentarze
#1 | czegoj dnia 05.06.2014 10:19:10
Fajny tekst. Ciekawa postać i mnóstwo motywów do wykorzystania na sesjach - tajemniczy i groźny - zabójcze powiązanie.
#2 | Araven dnia 05.06.2014 11:39:44
Super tekst, rzeczywiście ma duży potencjał RPG-owy.
#3 | Rikandur dnia 09.06.2014 21:17:36
Dobrze że Barnabas nie słyszał o Menickich fanatykach jeszcze. Boby mu do łuskowanej pałki wpadły metody terrorystyczne. Pfft
#4 | Scull dnia 15.06.2014 21:36:16
Bardzo fajny artykuł! Nie masz jakiegoś podobnego na temat Carvera? Smile
#5 | Keth dnia 15.06.2014 22:27:28
Mogę mieć! Wink
#6 | Gift dnia 15.06.2014 22:30:33
Fajny, choć chwilę musiałem się zastanowić nad nazwą warjacka, no i bardziej przychylał bym się do Krwawy Barnaba niż Barnabus
a co do posta Sculla, hmm a co z Infernalami Wink
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 80% [4 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 20% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Popularne Artykuły
  Artykuł Czytań Dodany przez
» IK - tworzenie i rozwój postaci
On: ŻELAZNE KRÓLESTWA
69621 Beamhit
26.01.2013 16:19
» 01. Wybór rasy i płci
On: TWORZENIE POSTACI
20452 leobardis
11.11.2008 15:43
» 05. Czary - objaśnienia i możliwości rzucania oraz spis czarów
On: MAGIA
17660 czegoj
25.11.2008 12:56
» 07. Kasta Niesklasyfikowana
On: PROFESJE
16720 leobardis
11.11.2008 18:26
» Legenda Kryształów Czasu
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
16033 leobardis
11.12.2008 15:30
» Spis kamieni szlachetnych
On: DODATKI
14939 arikar
01.03.2009 16:48
» Charakter Postaci
On: TWORZENIE POSTACI
14319 venar
16.02.2009 14:27
» 02. Kasta Żołnierska
On: PROFESJE
14015 leobardis
11.11.2008 18:01
» Martwiaki
On: BESTIARIUSZ
13140 venar
30.04.2009 11:58
» 04. Kasta Złodziejska
On: PROFESJE
13117 leobardis
11.11.2008 18:09
» 06. Kasta Czarodziejska
On: PROFESJE
12847 leobardis
11.11.2008 18:22
» Opis świata Orchii
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
12505 leobardis
12.12.2008 13:17
» Dendroid
On: BESTIARIUSZ
12299 ghasta
30.07.2011 10:22
» Kompendium Wiary
On: RELIGIA
12234 avnar
22.06.2009 15:08
» Doświadczenie - PD
On: PODRĘCZNIK GRACZA
12112 venar
13.01.2009 20:23
©
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Suriel
20-08-2017 20:30
Cóż; jak ktos nie ma dziecka to nigdy nie zazna smaku prawdziwej herbaty. Jak tu go nie kochać skoro zadał sobie tule trudu by napoic swego ojca.

Suriel
20-08-2017 20:26
Przylapalem go jak szedł po dzbanek który nam służy do podlewania kwiatów. Wodę planował zdobyc z łazienki, z "miednicy z pianą" w której moja żona wstepnie moczyla moje ubrania po budowie

Suriel
20-08-2017 20:18
Moj trzyletni syn postanowil zrobić ojcu herbatę. Żeby łatwiej było ją przetransportować i wylac zamierzal ją zrobić w pkasikowym samochodzie wywrotce.

Suriel
20-08-2017 16:09
Dobra jak maly usnie pora się brać za kończenie tekstu o Pianaliach.

Suriel
20-08-2017 15:30
Możesz zajechać, jak będziesz gnał hulajnogą na Polcon. Pfft

8art
20-08-2017 14:49
Ta impreza odbywa sie co dwa lata?

8art
20-08-2017 14:19
Za dwa lata to zdążę przyjść z buta Smile widziałem - zacne focie!

Keth
20-08-2017 13:31
Bartek, wrzuciłem na FB zdjęcia z wczorajszego zlotu! Może byś przyjechał za dwa lata, co?

Sigil
20-08-2017 11:48
O fetyszach szamanów słów kilka: http://www.sibsi..
..ge_id=2864

lightstorm
20-08-2017 11:04
jestem dziś 10h w pracy, ale postaram się napisać post w Orleanie

Sigil
19-08-2017 16:45
Napisałem do CbN.

Suriel
18-08-2017 20:42
Martwiaki są jak wiadomo od martwienia się ( tu obrazek Krzyk Muncha)

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[4944]
czegoj[3282]
8art[2267]
koszal[2044]
Treant[1869]

Ostatnia aktualizacja
czegoj
dretch
Sigil
Suriel
deliad

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką