17.10.2017 19:02:04
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Czwarta edycja na Po...
Rytuały czarowników
Czwarta edycja KC!
Hassosac
Osobliwości i dziwy ...
Profesja do KC - Bes...
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Nowa profesja - opry...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Kuźnia Wszechkreatorów
Światotworzenie - Wo...
Relacja z testów gru...
Czego akurat słuchacie?
Gry paragrafowe
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
@dretch :) Niestety ma...
Swietna robota, sprawi...
Grałem z komórki i nie...
Wielkie dzięki za gran...
Swietne, na mobilnym n...
Artykuły
Faktycznie przyjemny t...
Przeczytałem niusa, ko...
[quote]Czegoj napisał:...
Na stronie wydawnictwa...
Najpierw słowa przepro...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Nawigacja
Artykuły » ŻELAZNE KRÓLESTWA » Królestwa z krwi i metalu
Królestwa z krwi i metalu

KRÓLESTWA Z KRWI I METALU (CZ. 1)

 


Wieczór 28 Solesha 601 AR


     Jestem wiecznym tułaczem. Nie ma chyba takiego miejsca, które mógłbym nazwać swym domem, a moje stopy przemierzyły każdy bez mała zakamarek tutejszych krain. Zarabiam na życiem mieczem, podążając nieustannie z jednego pola bitwy na drugie. Krótkie chwile odpoczynku poświęcam na spisywanie swych myśli i odzyskanie sił. Ordyjczyk z urodzenia, nie mam w tym kraju żyjącej rodziny i niewiele mnie z nim łączy. Przyznam wręcz, że wszędzie czuję się lepiej niż tam, albowiem mgliste wzgórza Ordu przypominają mi natrętnie o tragedii, którą chciałbym wymazać z pamięci. 

     Spisuję te słowa w jednej z karczm w zachodniej Caspii, w Mieście Murów. To niezwykłe miasto przywodzące na myśl labirynt, gdzie wzrok przechodnia napotyka wszędzie strzelające ku przestworzom wały. Ileż krwawych wojen stoczono przed ogromnymi bramami Caspii? Jak wiele mieczy i włóczni przebijało śmiertelne ciała w zamiarze pozyskania kolejnych kilku pędzi otaczającej Caspię ziemi? To właśnie tutaj nasi przodkowie stworzyli Kolosale, gigantyczne bitewne machiny, które wyparły za morze Orgotów. Wielu ludzi nie sięga pamięcią wstecz dalej niż do tej właśnie chwili, jakby godząc się z tym, że właśnie wtedy rozpoczęła się nasza historia. Jakże wąski punkt widzenia przyjęli za pewnik, ignorując znacznie odleglejszy rodowód mieszkańców tych ziem.

     W niebywale zamierzchłych czasach ludzkość przemierzała Immoren pod postacią dzikich barbarzyńskich plemion, niezdolnych do stworzenia prawdziwej kultury. Menoth, nasz Stworzyciel, pozwolił nam istnieć w tym stanie zdziczenia, aby poddać nas próbie. Po pewnym czasie przyciągnęliśmy Jego uwagę czyniąc pierwsze wysiłki zmierzające ku położeniu podwalin cywilizacji. Wówczas to pojawili się pierwsi kapłani, wybrani przez Praworządcę do roli nauczycieli i przewodników duchowych. Niektórzy zwykli zwać te wydarzenia mianem daru, inni zaś przekleństwa. Menoth był naszym pierwszym i najstarszym bogiem, Stworzycielem, na którego podobieństwa uformowane zostały nasze śmiertelne ciała.

     Jestem kronikarzem. Spisuję opowieść o nienasyconym apetycie ludzi na szerzenie zniszczenia i śmierci oraz jednoczesnym poszukiwaniu odkupienia dla czynionego zła poprzez podnoszenie go do rangi heroiki w pieśniach i sagach. Niektórzy usiłują jednoznacznie odgradzać od siebie legendy i fakty, ja jednak przekonany jestem, że łączą się one ze sobą nierozerwalnie. Z równym przekonaniem przyjmuję do wiadomości, że Menoth stąpał niegdyś po Caenie jak i liczbę ofiar bojów o Dziczą Bramę. To kapłani Menotha pozwolili przeistoczyć nasze pierwsze sadyby i uprawne poletka w miasta i wioski. Niektóre z najstarszych dzisiejszych budynków wzniesiono na fundamentach tamtych budowli. Spójrzmy dla przykładu na Caspię. Nie bywam tutaj często, albowiem uważam to miasto za zbyt przytłaczające swym rozmachem i nazbyt przeludnione,  ale nawet zwykły kronikarz z Ordu bez trudu dostrzeże w Caspii niezwykłe dziedzictwo dawno minionych pokoleń.

 

     Idąc starożytnymi ulicami można prześledzić całą naszą historię cegła po cegle, jednakże te osiągnięcia - wielkie miasta, posągi antycznych królów czy biblioteki o marmurowych posadzkach - bledną wobec niewyczerpanej ludzkiej żądzy czynienia wojny. W zamierzchłej Erze Watażków nasze ludy toczyły niekończące się bitwy. Jestem skłonny uwierzyć, że taka była wolaMenotha, albowiem bóg ten zawsze reprezentował siłę jako najwyższy przymiot zarówno u władcy jak i rządzonych. Lecz nawet w obliczu długich cykli historii niektóre wydarzenia są tak znaczące, że na zawsze zmieniają obraz świata. Wyniesienie Bliźniąt było jednym z takich właśnie momentów. Wielu ludzi uważa ich pojawienie się za moment narodzin współczesnego sposobu myślenia, postrzegając je za pierwszą próbę poznawania świata przez filozofów sprzeciwiających się ślepemu posłuszeństwu względem kasty kapłanów. Te dwie wpływowe postacie obaliły bezpowrotnie sposób, w jaki ludzkość postrzegała swoje miejsce w porządku świata. Bliźnięta były śmiertelnikami, którzy wynieśli się ponad ograniczenia swoich ciał przeistaczając się w bóstwa. Oboje obrali własną ścieżkę w czasach, kiedy swobodne myślenie postrzegane było za bluźnierstwo i stanęli ponad nieprzebranymi rzeszami ludzi na podobieństwo gigantów intelektu. Odcisnęli po sobie trwały ślad w całym Immorenie i zainspirowali tysiące gotowych podążyć ich krokami naśladowców. Zawsze stawiamy Morrowa ponadJego siostrą, albowiem jej dziedzictwo jest równie mroczne jak Jego światłe, ale też ich ścieżki przeznaczenia zostały nierozerwalnie złączone. Nie trzeba objaśnień teologa, aby dostrzec bogatą różnorodność nowatorskich filozofii, które pozostawili po sobie. Ich przekonania wstrząsnęły podstawami cywilizacji.

 

     Morrow głosił istnienie w życiu celów wyższych niźli tylko ciągła walka o przetrwanie i ślepe posłuszeństwu kanonom prawa. Nauczał, że prawdziwy człowiek winien troszczyć się w pierwszej kolejności o dobro innych, potem dopiero o swe własne. Tysiące nawróconych podążyło za jego wezwaniem szukając odpowiedzi na postawione w naukach pytania. Podług Morrowa światły człowiek miał poświęcać się niesieniu pomocy innym, naprawianiu krzywd, przestrzegania honoru w boju i pozostawieniu szlachetnej spuścizny dla potomków. Był wojownikiem-filozofem, z którym nikt urodzony później nie mógł się już równać; nie dziwota zatem, że głoszone przez niego nauki rozprzestrzeniały się szybciej niźli by sobie tego życzyli próbujący zwalczać te heretyckie dogmaty menici.

 

     Nie puszczam rzecz jasna w niepamięć pięknej i mrocznej Thamar. Samolubna równie głęboko jak głęboko bezinteresowany był jej brat, Thamar wybrała dla siebie inną ścieżkę. W jej mniemaniu prawdziwą moc można było zdobyć wyłącznie poprzez wyniesienie interesu jednostki ponad ogół i poprzez odrzucenie wszelkich oporów w dziele poszukiwania własnej siły i mocy. Jej nauki kładły nacisk na przekonanie, że nakazy moralne nie powinny ograniczać prawdziwej wolności. Zgłębiała tajniki wiedzy okultystycznej, studiowała mroczne bluźniercze sekrety magii. Duchowieństwo morrowiańskie zwykło przedstawiać Thamar jako mroczne przeciwieństwo Morrowa, boginię pożądania, niepohamowanych rozkoszy, czarnej magii i kłamstwa. Wniebowstąpienie obojga z nich zapoczątkowało Erę Tysiąca Miast.

 

     Niczym witraż, który roztrzaskał się wypadając z ramy, mapa zachodniego Immorenu pękła ulegając niezliczonym podziałom. Powstały państwa-miast rozmaitych rozmiarów, rządzone przez wodzów i królów. Karczemne układy i zawierane w mrocznych alejkach porozumienia zachowywały swą ważność jedynie tak długo, jak długo trzeba było gromadzić armię do kolejnego z niezliczonych niszczycielskich najazdów. Krwawe zatargi z sąsiadami przeniosły się w końcu i na inne rozumne rasy. Walczyliśmy w owych czasach z trollakami i plemionami ogrunów, co więcej: wkroczyliśmy bezrozumnie na ziemie będące od tysięcy lat we władaniu krasnoludów z Rhulu oraz nieprzeniknione elfy z Ios. Wysiłki te owocowały kolejnymi krwawymi porażkami. Krasnoludy nie ustąpiły nawet o krok z linii granicznych wyrytych w skałach Rhulu, a każda armia wysłana do Ios zniknęła bez śladu.

 

     Chociaż czas prawdziwego pokoju nigdy nie nastał, podzielona politycznie mapa zaczęła się scalać, kiedy silne królestwa przejmowały terytoria słabszych sąsiadów podporządkowując ich swojej władzy. Caspia prowadziła ustawiczną ekspansję. Powstała Thuria, pochłonięta potem przez rosnący w siłę Tordor. Ludy Midlundów zjednoczyły się pod jednym sztandarem. Ogromne Imperium Khardyckie podbiło Kossytów, Skirów, Umbrian i Rynów. Rozkwit intelektualny zaowocował wzniesieniem w Caspii Najwyższej Katedry – Sancteum. Khardyccy inżynierowie skonstruowali parowy silnik pojmując potęgę drzemiącą w wodnej parze. Napędzane węglem statki pokonywały wody rzek i mórz nie zważając na siłę wiatrów i prądów. Należący do mych przodków kapitanowie starożytnego Tordoru stworzyli najpotężniejszą flotę, jaką widział kiedykolwiek świat, a żagle tysiąca ich okrętów ciągnęły się wzdłuż całej linii horyzontu. Któż wie jak daleko byśmy sięgnęli, gdyby pozwolono nam do woli czerpać z tych wszystkich korzyści? Lecz tak się nie stało. Zza oceanu nadciągnął koszmar pod postacią mrowia czarnych długich łodzi lądujących na naszych plażach.

 

     Najazd Orgotów przyćmił swymi konsekwencjami nawet Wywyższenie Bliźniąt i pozostawiło w historii zachodniego Immorenu piętno, którego nie sposób usunąć. Orgoci cechowali się niezaspokojoną żądzą czynienia rzezi i niewolenia. Z wyglądu przypominali ludzi, ale okazali się znacznie bardziej okrutni i wyrachowani od naszych wojowniczych przodków. Myśmy uchodzili za mężnych, ale Orgoci przytłoczyli nas okrucieństwem i zawziętością. Tordorańska Armada wypłynęła w morze gotowa stawić im czoła burta w burtę, oni zaś posłali nasze dumne okręty na dno powołując do życia Morze Tysiąca Dusz. Na piaski plaż Immorenu wylali się z nieprzeliczonych łodzi nieprzejednani w swym okrucieństwie najeźdźcy. Niegdyś skłócone ze sobą ludy i państewka Ery Tysiąca Miast po raz pierwszy w naszej historii stanęły wspólnie przeciwko jednemu wrogowi, jednak ich źle zorganizowany opór nie zdołał powstrzymać najazdu.

 

     Orgoci posiłkowali się mrocznymi mocami, korzystali z plugawej magii i walczyli za pomocą oręża, którego potworna natura wykraczała poza zdolności pojmowania naszych przodków. W tamtych czasach nie posiadaliśmy jeszcze broni palnej ani Kolosalów, nie było pośród nas również arkanistów. Meniccy kapłani i morrowiańscy kapelani walczyli mężnie sięgając po moce zsyłane przez bogów, lecz mimo ich wysiłków zostaliśmy pokonani. Orgoci spacyfikowali nas wytaczając z naszych żył całe rzeki krwi, ale podbój ten zajął im niemal dwa stulecia.

 

     Orgoci nie zamierzali zniszczyć Immorenu. Nie, oni w zamian podbili nas i zniewolili. Obozy głodujących mężczyzn i kobiet, smaganych batami i zastraszanych ustawicznie torturami, zbudowały wyśmienite drogi, z których korzystamy po dziś dzień. Tysiące poranionych kamieniami dłoni wzniosły bazaltowe fortece i miasta dla naszych ciemiężycieli. Nasi przodkowie umierali realizując wizję Orgotów, kładąc przesiąknięte krwią kamienne i marmurowe fundamenty dzisiejszych miast.

 

     Jedynie Caspia zdołała się obronić, bezpieczna za ogromnymi miejskimi murami, lecz każda caspiańska armia opuszczająca ich granice ponosiła sromotną klęskę. Przez cztery wieki Orgoci okupowali nasze ziemie z bezkarnością, dławiąc nas pod swymi butami, niszcząc osiągnięcia całych pokoleń i spychając nas w mrok tak ciemny, że najlepiej jak najszybciej puścić go w niepamięć.

 

     Ani szybki ani łatwy, nasz opór wobec okupacji i późniejsze zwycięstwo okazały się procesem bolesnym i obfitującym w straszne wydarzenia, trwającym dwieście lat. Moja dusza poety dostrzega coś szczególnego w fakcie, że jak Orgoci potrzebowali dwustu lat, by nas zniewolić, tak my musieliśmy przez następne dwieście zrywać skuwające nas kajdany. Po sześciu stuleciach okupacji przez nasze ziemie przetoczyła się fala ogromnego wzburzenia i ponownie rozpaliła ogień w ich sercach. Płomień oporu na nowo zajaśnił w wielu duszach, jednak sam duch oporu nie wystarczał. Każda rewolta wymaga broni oraz haraczu opłaconego krwią. Mroczna Thamar odegrała wówczas wielką rolę, dając nam posmakować magii poprzez zesłanie daru czarowstwa. Z jednej iskry zakazanej mocy buchnął ogień Rebelii zdolnej stworzyć nowy rodzaj oręża i zdolnej trwać pomimo ustawicznych porażek. Raz rozpalony, płomień Rebelii pomimo wysiłków Orgotów, pomimo wyjątkowo okrutnych represji, nie dał się już zdusić, stanowiąc od początku nadzieję na odzyskanie utraconej niegdyś wolności.

 

     Rebelianci wypracowali decydujące zwycięstwo nie samą tylko odwagą, potrzeba im było nowatorskich umiejętności i wiedzy wspomaganych osiągnięciami inżynierskimi sprzed czasu najazdu Orgotów. Sama magia była zbyt nieprzewidywalnym narzędziem toczenia bojów. Tyrani mieli do swej dyspozycji własne wiedźmy i przesycone plugawymi mocami bronie zdolne wydrzeć człowiekowi z ciała duszę. Dzięki badaniom alchemicznym prowadzonym przez ocalałych z Bitwy Setki Czarodziejów wynaleźliśmy broń palną, lecz to również samo w sobie nie wystarczyło do pokonania Orgotów. Dopiero wysiłki wyśmienitych wynalazców mające na celu połączenie atutów nowożytej magianiki ze starożytną inżynierią taką jak khardycki silnik parowy okazały się kluczem do ostatecznego sukcesu.

 

      Ich genialne umysły zrodziły pierwsze Kolosale, napędzane mocą wodnej pary mechaniczne konstrukty okryte żelazem i buchające dymem, mierzące ponad pięćdziesiąt stóp. Pozostał im do znalezienia jedynie sposób na zbudowanie tych machin przy zachowaniu tajemnicy przed wciąż okupującymi większość zachodniego Immorenu Orgotów. Ludzkie poświęcenie dla sprawy oraz ogromna zaradność wywarły tak wielkie wrażenie na krasnoludach z Rhulu, że te przyrzekły udzielić Immoreńczykom pomocy. Sami nie stanęli do walki, ale ich pomoc pod postacią dostaw surowców i wsparcia w pracach konstrukcyjnych pozwoliła przenieść Kolosale z desek kreślarskich ludzkich instruktorów na posadzki tajemnych manufaktur. Ukończenie tych prac stało się zaczątkiem nowej ery magianiki, mającej zmienić w przyszłości niemal każdy aspekt życia codziennego Immoreńczyków.

 

     Odnieśliśmy niewielkie sukcesy w pierwszych bitwach wyzwalając spod okupacji Leryn, a potem Korsk, ale nasza sytuacja pozostawała niepewna do chwili, w której Kolosale wychynęły z podziemi Caspii gotowe pomaszerować przeciwko fortecom Orgotów. Największe sukcesy Rebelii miały miejsce w przeciągu kilku lat od dnia, w którym po raz pierwszy użyto tych gigantycznych konstruktów. Imperium Orgotów drżało w posadach przy każdym ich kroku, spychającym najeźdźców o czarnych sercach coraz bardziej na zachód. Uciekli swymi łodziami, ale nie odeszli bez walki. Niszczyli wszystkie opuszczane przez siebie miasta, zatruwali studnie, zasypywali solą pola i bezcześcili ziemię w ramach Pogromu.

 

     Odkryliśmy na nowo zdolność samorządności, kiedy wodzowie zwycięskich armii zwani Radą Dziesięciu spotkali się w Corvisie, cygnarskim Mieście Duchów. Rada ta wykuła na swych politycznych kowadłach nowe Żelazne Królestwa. Debaty ciągnęły się całymi tygodniami. W żyłach tych zawziętych ludzi obudziło się na nowo dziedzictwo przeszłości zrodzone z setek lat wzajemnej wrogości między ich nacjami. Wynikiem negocjacji stały się Traktaty z Corvisu, które wyznaczyły granice nowopowstałych terytoriów i powołały do życia królestwa Cygnaru, Khadoru, Ordu i Llaelu.

 

Część II - Królestwa z krwi i metalu

 

     Powyższy tekst pochodzi z wstępu do podręcznika gry bitewnej "Warmachine" Tłumaczenie własne. Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone dla Privateer Press.

Komentarze
#1 | Keth dnia 10.04.2014 10:23:49
Opowieść stylizowana na pióro znanego ordyjskiego najemnika Ruperta Carvolo jest znacznie dłuższa, ale zdecydowałem się ją podzielić na części tematyczne, żeby nie zasypać Czytelników nadmiarem informacji...

Podziękowania dla Waylandera za przygotowanie tłumaczenia uklon
#2 | Waylander dnia 10.04.2014 21:27:24
Dziękuje nie ma za co itd Wink
Tylko proszę mi tu nie przemilczać faktów, czyli przetłumaczenia znacznej części samemu KethWink, o redagowaniu, czy w końcu(najważniejsze) zmotywowaniu mnie do tłumaczenia nie wspominając.

Mam nadzieje że tekst przypadnie wszystkim do gustuSmile.
#3 | Keth dnia 10.04.2014 21:51:58
Druga część pojawi się za kilka tygodni, w ramach kolejnej dużej paczki artykułów!
#4 | 8art dnia 11.04.2014 09:52:18
Dla mnie super. Czekam na ciag dalszy.
#5 | czegoj dnia 11.04.2014 14:37:01
Bardzo dobre i chyba najciekawsze z ostatnio dodanych tekstów.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 33% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 67% [2 głosy]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Popularne Artykuły
  Artykuł Czytań Dodany przez
» IK - tworzenie i rozwój postaci
On: ŻELAZNE KRÓLESTWA
70268 Beamhit
26.01.2013 16:19
» 01. Wybór rasy i płci
On: TWORZENIE POSTACI
20851 leobardis
11.11.2008 15:43
» 05. Czary - objaśnienia i możliwości rzucania oraz spis czarów
On: MAGIA
18027 czegoj
25.11.2008 12:56
» 07. Kasta Niesklasyfikowana
On: PROFESJE
17020 leobardis
11.11.2008 18:26
» Legenda Kryształów Czasu
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
16450 leobardis
11.12.2008 15:30
» Spis kamieni szlachetnych
On: DODATKI
15095 arikar
01.03.2009 16:48
» Charakter Postaci
On: TWORZENIE POSTACI
14864 venar
16.02.2009 14:27
» 02. Kasta Żołnierska
On: PROFESJE
14249 leobardis
11.11.2008 18:01
» Martwiaki
On: BESTIARIUSZ
13477 venar
30.04.2009 11:58
» 04. Kasta Złodziejska
On: PROFESJE
13360 leobardis
11.11.2008 18:09
» 06. Kasta Czarodziejska
On: PROFESJE
13156 leobardis
11.11.2008 18:22
» Opis świata Orchii
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
12858 leobardis
12.12.2008 13:17
» Kompendium Wiary
On: RELIGIA
12525 avnar
22.06.2009 15:08
» Dendroid
On: BESTIARIUSZ
12508 ghasta
30.07.2011 10:22
» Doświadczenie - PD
On: PODRĘCZNIK GRACZA
12307 venar
13.01.2009 20:23
©
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

TatTvamAsi
17-10-2017 18:58
Do graczy w Oxanie: dzisiaj pojawi się epilog...

Suriel
17-10-2017 13:59
Oczywiście że powinno byc na zachód. Czytasz uważnie. Poprawie z wieczora bo wessalo też sporo rysunków. Ale i tak sporo działa.

Suriel
17-10-2017 13:57
Tak to jest. Jak się wachluje krainami w te i we wte, to w końcu coś się pop... suje.

Nanatar
17-10-2017 13:51
Surielu w światotworzeniu napisałeś: Dalej na wschód znajduje się już tylko Dagoreth.. a nie powinno być na zachód? Bo tak mi pasuje z reszty tekstu.

Suriel
17-10-2017 13:06
Trza je spyknac poprzez fejsa czy insze ustrojstwo. Niechże się wyglądają i wypłaczą.

Nanatar
17-10-2017 11:55
Surielu nie jesteś sam, ma Duszka pytała, czy jest forum dla żon fanatyków portalu KC.

Suriel
17-10-2017 11:48
Prohibitor też pasuje ale z innych zupełnie względów. Żona już patrzyć nie może na te moje erpegi. Grin

Suriel
17-10-2017 11:46
W sumie to Profanus też pasuje. Wątpię jednak by mieszkańcy nadali tak bluźniercza nazwe swemu domowi.

Suriel
17-10-2017 11:23
Czegoj wal w topiku o światotworzeniu. Najwyżej przeniesue się posty. Skorsystalem z nazwy Nanatara - Żałobne Ziemie. Jakoś tak pasowało do powojennego grobowca.

Nanatar
17-10-2017 11:04
Zaraz siądę do kompa. Dajcie Panowie chwilę.

dretch
17-10-2017 10:52
Nanantarze, czekam na Twój wpis w Pokusie Wink

czegoj
17-10-2017 10:36
Mówiłeś również, że skorzystałeś z propozycji nazwy a tym czasem, nazwy świata dalej jakby nie widzę?

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[5213]
czegoj[3488]
8art[2395]
koszal[2172]
Treant[2015]

Ostatnia aktualizacja
czegoj
dretch
Sigil
Suriel
deliad

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką