25.06.2017 03:44:28
Nawigacja
ŻELAZNE KRÓLESTWA
Wstępniak
Podręczniki, zasady oraz recenzje
Opis świata
Historie kolejnych nacji
Bestiariusz
Manual botmistrza
Skrypty generalskie
Przewodnik obieżyświata
Akta Gavina Kyle
Scenariusze
Opowiadania
Forum Żelaznych Królestw
Dział PBF
Zanim Zaczniesz
Otwarte Sesje PBF
Wirtualne Elizjum
w świecie Wampira
TYLKO ZALOGOWANI

DrecarE: Wirtualny Podręcznik
Geografia DrecarE
Wymiar Czasowy
Rasy DrecarE
Kultura Istot
Tworzenie Postaci
Mechanika Gry
Magia
Technologia
Bestiariusz
Ostatnie artykuły
Kubo - prawdziwy bard
Orchiańskie sztuki w...
Nowa profesja - opry...
Uroki księżycowe
Rawenna i Asmodeusz
Nowe oblicze Sharami
Sztuki walki DE
Szeptucha
ANHMIR -TORNT - Góra...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
Prawa Katańskie
Krakow;]
Gry komputerowe
Ciekawe filmy
DeG - luźna dyskusja
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
Ostatnie komentarze
Newsy
Przeszedłem całość i g...
A ja olalem babę i sko...
Już poprawione, dzięki...
No i masz, strażnicy m...
Nocai po Praskich park...
Artykuły
Venar a czy nie ma w a...
Tak - jestem pewien, ż...
A ja mogę;) Co do ...
Świetne i barwne opisy...
Niestety edytować nie ...
Galeria
Zgadzam się z Nantarem...
Uważam że pełny opis c...
Ikonki zastępujące np....
Tak zupełnie w ramach ...
Czyli czerń i biel :) ...
Dodatkowe strony
Hmm chyba część błędów...
Paragraf 82 brak linka...
Te które wyłapałem, że...
Podam wieczorem jak bę...
Może te problemy wynik...
facebook
Nawigacja
Artykuły » ŻELAZNE KRÓLESTWA » Potęga wodnej pary
Potęga wodnej pary

         POTĘGA WODNEJ PARY


     Królestwa zachodniego Immorenu nie osiągnęłyby nigdy obecnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, gdyby nie błyskotliwe pomysły kilku wybiegających przed swą epokę wynalazców, ludzi nauki i poszukiwaczy wiedzy. Broń prochowa, arkanodynamiczne turbiny, prasy drukarskie, teleskopy astronomiczne i skomplikowane mechanizmy oparte na przekładniach zębatych odmieniły oblicze krain, które dopiero miały stać się Żelaznymi Królestwami, ale prawdziwym kamieniem milowym okazał się jeden szczególny wynalazek, prawdziwie przełomowy koncept, bez którego zachodni Immoren nigdy nie przybrałby obecnego wyglądu.

      W roku 743 PR khardzki inżynier Drago Salvoro skonstruował wypełniony wodą podgrzewany bojler, mający w założeniu stanowić źródło ogrzewania. Przegrzany bojler wybuchł ogniskując uwagę wynalazcy na przyczynie owej eksplozji. Krótko później Salvoro zbudował pierwszy kocioł parowy z prawdziwego zdarzenia. Jego wynalazek oparty był na bardzo prostej konstrukcji metalowego bojlera z otworami rozmieszczonymi regularnie wokół obudowy. Sam bojler umieszczony został na przeciągniętej przez niego centralnej osi. Kiedy podgrzewana woda zmieniała swą postać na parę, pod wpływem uchodzącego przez otworu ciśnienia bojler zaczynał obracać się samoczynnie wokół osi. Ów prototyp był rzecz jasna wyjątkowo mało wydajny i zawodny, ale spełnił swe podstawowe zadanie: demonstrację potęgi ukrytej w wodnej parze.

      Jak się wkrótce okazało, potęga ta niosła ze sobą również śmierć. Drago Salvoro poświęcił resztę swego niedługiego już życia pracy nad kotłami parowymi. Zginął wskutek eksplozji kolejnego modelu, ale jego imię przeszło do historii i ponad tysiąc lat później wciąż znane jest wielu mieszkańcom zachodniego Immorenu.

      Przełomem w rozwoju technologii parowej okazało się wynalezienie odmiany stacjonarnego bojlera wyposażonego w cylindry służące do odprowadzania pary. Ciśnienie wprawiało wówczas w ruch metalowe tłoki tkwiące wewnątrz cylindrów, te zaś za pośrednictwem swego ruchu przekazywały energię kinetyczną dalej.

      Pierwsze praktyczne zastosowanie dla napędu parowego na masową skalę zaproponował w roku 736 PR krasnoludzki mechanik Urbul Rothbal, który przeanalizował oryginalne projekty Draga Salvoro, a następnie wprowadził do nich ulepszenia budując pierwszą parową pompę górniczą. Węgiel kamienny przez długi czas przegrywał rywalizację z drewnem przez wzgląd na ogromne trudności w pozyskiwaniu tego surowca: kopalnie ustawicznie zatapiane były przez wody gruntowe, a odprowadzanie ich za pomocą pomp napędzanych siłą ludzkich mięśni zupełnie się nie sprawdzało. Jednocześnie kuźnie i browary ustawicznie zwiększały swe zapotrzebowanie na węgiel, zawierający znacznie większy potencjał energetyczny od drewna. Wynalazek Rothbala okazał się wielkim sukcesem, a zaprzęgnięta do wydobycia węgla technologia parowa pozwoliła na powszechne pozyskiwanie zapasów cennego opału służącego również do napędzania samych pomp.

      Po roku 698 PR niemal wszystkie kopalnie węgla i żelaza w Imperium Khardów korzystały nie tylko z parowych pomp wodnych, ale również napędzanych parą podajników taśmowych, przesiewaczy i obrotowych wierteł. Wszystko wskazywało na to, że parowa rewolucja dotrze rychło do innych dziedzin życia codziennego, los okazał się jednak dla Immoreńczyków przewrotny i okrutny.

      Około roku 600 PR na zachodnie wybrzeże kontynentu spadła plaga pod postacią bezlitosnych najeźdźców z drugiej strony Merediusa: Orgothów. Dziesiątki tysięcy nieustraszonych i nie znających miłosierdzia wojowników podbiły w przeciągu dwustu lat praktycznie cały zachodni Immoren, niosąc ze sobą nie tylko śmierć, zniszczenie i okrutną niewolę, ale też na długi czas niemal całkowity zastój w badaniach naukowych. Starając się sprowadzić podbite ludy do poziomu całkowicie zniewolonego rozumnego bydła, Orgothowie niszczyli wszelkie przebłyski intelektu i wynalazczości, słusznie obawiając się zagrożenia ze strony zbyt uczonych, a przez to potencjalnie niepokornych niewolników.

      Za ironię losu można uznać fakt, że coraz cięższe represje ze strony zamorskich okupantów tylko podsycały wśród Immoreńczyków wolę oporu i zachęcały do wynalazczości skoncentrowanej na zastosowaniach militarnych. Zwieńczeniem tych wysiłków okazało się Żelazne Przymierze, powołana do życia w roku 160 OR koalicja wielu rdzennych nacji kontynentu prowadząca otwartą wojnę z Orgothami. To właśnie dziełem Żelaznego Przymierza były monumentalne Kolosale, gigantyczne kroczące machiny bojowe napędzane parą i kierowane za pomocą magicznych matryc pełniących rolę bardzo uproszczonego mechanicznego umysłu. Dla ich potrzeb wynaleziono wówczas napęd parowy oparty na trzech tłokach niesynchronicznych, zbyt masywny dla zastosowań innych niż zapewnianie mobilności Kolosalom.

      Żelazne Przymierze odniosło opłacone sowitą daniną krwi zwycięstwo. W roku 201 OR ostatni Orgothowie opuścili wybrzeże zniszczonego przez siebie Immorenu znikając za zachodnim horyzontem. Odzyskawszy wolność skupieni wokół Rady Dziesięciu zwycięzcy wyznaczyli na mapach granice nowych Żelaznych Królestw, a następnie przystąpili do odbudowy swych krajów. Rewolucja technologiczna znów zdominowała oblicze zachodniego Immorenu, a wiodąca w niej prym technologia parowa stała się znana pod trzema prawdziwymi ikonami - stały się nimi parowóz, parostatek i parobot.


Parowozy

      Linie kolejowe znane były w Immorenie jeszcze przed najazdem Orgothów, chociaż w owych zamierzchłych czasach za napęd służyły nie potężne parowozy, tylko zaprzężone do wagoników konie. Postępujący rozwój technologii parowej powołał do życia pierwszą lokomotywę parową, oddaną do użytku w roku 478 OR i noszącą miano Korska. Lokomotywa - zdolna pociągnąć ładunek ważący 30 ton z prędkością 16 mil na godzinę - kursowała pomiędzy Korskiem i Skirovem przemierzając trasę o długości 218 mil w czasie około piętnastu godzin i pozostawiając daleko w tyle konne zaprzęgi potrzebujące na pokonanie tego samego dystansu co najmniej dziewięciu dni. Sukces tego projektu, pomimo licznych przeszkód technicznych oraz kosztów, skłonił władców Khadoru do inwestowania coraz większych sum w nowe linie kolejowe i nowe lokomotywy. Cygnar natychmiast dostrzegł zalety masowego transportu towarów na dużych dystansach i przystąpił do własnych prac nad koleją parową.

      W przededniu wielkiej wojny, w roku 604 OR, Khador znajdował się w posiadaniu 550 mil torów kolejowych, siedmiu wielkich stacji, trzynastu wież wodnych oraz sześciu lokomotyw parowych, wśród nich Khardzkiego Kolosala, ważącego 1000 ton potwora zdolnego poruszać się z prędkością 30 mil na godzinę oraz Lady Ayn, przewożącą ważące 200 ton największe na świecie działo kolejowe, miotające pociski artyleryjskie na dystans do dwóch mil z szybkostrzelnością o wartości zaledwie kwadransa.

      Walczący z Khadorem o palmę pierwszeństwa we wszelkich dziedzinach Cygnar posiadał w tym samym czasie 630 mil torów, dziewięć stacji, dwadzieścia cztery wieże wodne oraz jedenaście lokomotyw i chociaż żadna z nich nie mogła się równać rozmiarami z Khardzkim Kolosalem, to do cygnarskiej Lady Elleny należy aktualny rekord prędkości - ten właśnie parowóz zdołał pokonać liczącą 167 mil trasę pomiędzy Bainsmarketem i Fharinem w zaledwie pięć godzin!

      Chociaż już w okresie przedwojennym kolej żelazna niezbicie dowiodła swych ogromnych możliwości, podporządkowanie jej celom militarnym zmieniło pod wieloma względami oblicze prowadzenia wojen w Żelaznych Królestwach, umożliwiając błyskawiczne transfery wojsk i zapasów z jednego pola bitwy na inne i zapewniając strategom niebywałą mobilność jednostek.




Parostatki

      Kolej żelazna bez wątpienia odmieniła oblicze Żelaznych Królestw, ale nie była bynajmniej jedynym przełomowym przykładem wykorzystania wodnej pary. Nadmorskie krainy zachodniego Immorenu od zamierzchłych czasów kultywowały żeglarskie tradycje, a pojawienie się napędu parowego doprowadziło na wodzie do rewolucji równie znaczącej jak ta zrodzona na kolejowych szynach. Znienacka flota nowo powstałych Żelaznych Królestw zyskała do swej dyspozycji nie tylko moc wiatru i morskich prądów. Co więcej, na znaczeniu zyskał niebywale transport rzeczny, do tej pory borykający się z ogromnymi przeciwnościami: płytkie koryta rzek i wartki nurt praktycznie uniemożliwiały podróżowanie po nich klasycznym żaglowcom. Pojawienie się płaskodennych parowców o napędzie łopatkowym doprowadziło do prawdziwej eksplozji handlu rzecznego, powołując do życia w krótkim czasie miasta takie jak Fisherbrook, Riversmet czy Cherov na Dronie.

      Rzecz jasna popularność parostatków uderzyła boleśnie w klasyczne żaglowce. Wiele z tych pięknych statków zmodernizowano umieszczając na nich niewielkie kotły parowe stanowiące rodzaj rezerwowego napędu w przypadku bezwietrznej pogody i coraz częściej na otwartych wodach oceanu zamiast łopoczących białymi żaglami szkunerów można ujrzeć zasnuwające niebo kłębami dymu parowe hybrydy, ale również w przypadku floty zastosowanie militarne pary doprowadziło do pojawienia się nowatorskich rozwiązań konstrukcyjnych, o których w czasach panowania klasycznych żaglowców nie można było marzyć.

      Mowa tu o nowej generacji okrętów wojennych: jednostek o żelaznych kadłubach. W okresie przedwojennym na wodach Merediusa pływały jedynie trzy takie okręty: ordyjski Springhtly oraz cygnarskie Merciful Boon i Glory of Morrow. Zwodowany w roku 494 OR Springhtly po dzień dzisiejszy służy w ordyjskiej marynarce - ten mierzący 260 stóp kolos pokryty jest sześciocalowym żelaznym pancerzem przynitowanym do grubego na 28 cali dębowego kadłuba, a licząca 180 osób załoga ma do swej dyspozycji osiem ciężkich dział i cztery mniejszego kalibru na obrotowych prowadnicach. Napędzany parą olbrzymich parowych kotłów, ordyjski pancernik z racji zanurzenia na całe 23 stopy porusza się w niebywale powolnym tempie, a jego zwrotność budzi ogromne kontrowersje, ale bez dwóch zdań potrafi stawić czoła każdemu konwencjonalnemu morskiemu przeciwnikowi.

      Dwa cygnarskie pancerniki, zwodowane w roku 496 OR, mierzą 180 stóp, a dzięki zanurzeniu rzędu 12 stóp górują prędkością i zwrotnością nad swoim ordyjskim protoplastą - co nie oznacza wcale, że są one szybkie bądź zwrotne. Ich oczywista przewaga tkwi w obrotowych wieżach artyleryjskich poruszanych za pomocą parowych tłoków i systemu kół zębatych.

      Ogromna masa własna żelaznych okrętów uniemożliwiała ich budowanie w czasach poprzedzających najazd Orgothów, ale trwająca w najlepsze pomimo wojny rewolucja przemysłowa coraz częściej kieruje uwagę szkutników ku nowatorskim rozwiązaniom w rodzaju wzmiankowanych wcześniej pancerników - potęga pary stała się bowiem czynnikiem, który potrafi wprawić takie olbrzymy w ruch.


Paroboty

      O zwycięskim dla Immoreńczyków końcu Rebelii przesądziły w największym stopniu Kolosale, gigantyczne żelazne machiny sterowane za pomocą magii i ścierające w proch mury twierdz Orgothów. Stanowiąc niszczycielską broń, Kolosale były jednak niebywale kosztowne w utrzymaniu, a ich wyjątkowo uproszczone matryce sterownicze bardzo utrudniały optymalne wykorzystanie wielkich konstruktów. W roku 257 OR koalicja wojsk Cygnaru, Ordu i Llaelu pokonała ostatecznie khadoriańską armię walczącą od siedmiu lat na terytoriach Ordu i Llaelu, doprowadzając do rozmów pokojowych, w efekcie których gigantyczne machiny wojenne Khadoru zostały zdemontowane wraz z manufakturami, w których je budowano i remontowano. Po roku 257 OR jedynym królestwem dysponującym Kolosalami pozostawał Cygnar, ale południowi władcy szybko sami zrezygnowali z pomysłu dalszego utrzymywania w służbie niebywale drogich w eksploatacji behemotów. Druga Wojna Trollacka, tocząca się w latach 262-267 OR, dowiodła wysokiej nieskuteczności Kolosali w trudno dostępnym terenie preferowanym przez klany trollaków, w górach, gęstych lasach i na mokradłach. Strata kilku gigantycznych machin skierowała uwagę cygnarskiego króla Woldreda na inne rozwiązania, prowadząc do stworzenia pierwszych parobotów, niewielkich w porównaniu z Kolosalami, a przez to bardziej mobilnych i mniej kosztownych w użytku machin bojowych. Wprowadzone do służby w niewielkich ilościach, paroboty mimo wszystko okazały się dość skuteczne w zwalczaniu trollaków, by te podjęły w końcu rozmowy pokojowe zakończone rozejmem w roku 267 OR. Dwadzieścia lat później, w roku 286 OR, dekretem króla Woldreda ostatnie cygnarskie Kolosale zostały zezłomowane kończąc tym samym okres panowania na bitewnych polach monstrualnych parowych potworów.

      Nabierający z każdą dekadą rozpędu postęp technologiczny sprawił, że paroboty szybko stały się codziennym elementem życia w Żelaznych Królestwach. Nie tylko użytkowane w służbie wojskowej, napędzane parą i kierowane magicznymi korteksami maszyny wykorzystywane były też w celach komercyjnych, pracując w kopalniach, przy wyrębie drzew, kopaniu rowów melioracyjnych czy przenosząc ciężkie ładunki. Wielu wynalazców i konstruktorów powołało do życia oryginalne modele parobotów, częstokroć wyposażone w unikatowe funkcje - takie jak chociażby układy zamkniętego obiegu powietrza pozwalające machinom działać przez ograniczony czas pod wodą.

      Kolejne wojny, nękające Żelazne Królestwa z upartą regularnością, tylko przyśpieszały wdrażanie nowych modyfikacji i innowacyjnych konstrukcji w dziedzinie budowy parobotów, nadto zaś doprowadziły do stworzenia kolejnych specyficznych urządzeń wykorzystujących do funkcjonowania parowe kotły.

      Najbardziej zaawansowanym spośród tych wynalazków jest bez wątpienia wspomagany mechanicznie i magicznie pancerz osobisty noszony przez wyjątkowo utalentowanych magów zachodniego Immorenu, specjalistów w kierowaniu parobotami, Czarodzieje ci znani są pod różnymi mianami: paromistrzów, technomagów, animasterów bądź - potocznie - lalkarzy. Noszone przez nich pancerze napędzane są parowymi kotłami i wspomagane arkanodynamicznymi akumulatorami zapewniającymi paromistrzom nadludzką zwinność i szybkość oraz potęgującymi siłę ich mięśni dzięki skomplikowanym systemom hydraulicznych tłoków, przekładni i siłowników.

      Wybuch otwartej wojny pomiędzy Khadorem, a Cygnarem i Llaelem w roku 604 OR okazał się nie tylko początkiem apokaliptycznych zmagań o całkowitą władzę nad zachodnim Immorenem, ale też rozpoczął kolejny etap rozwoju technologicznego, wymuszonego potrzebą udziału w gorączkowym wyścigu zbrojeń. Na bitewne pola trafiają nowe rodzaje broni i parobotów, coraz bardziej efektywne i niszczycielskie, lecz chociaż w ostatnich latach coraz częściej można dostrzec wśród wynalazców trendy oparte na wykorzystywaniu energii elektrycznej, moc pary wodnej bez wątpienia będzie jeszcze przez długie lata dominowała zarówno na deskach kreślarskich konstruktorów jak i na epickich polach bitewnych kontynentu.

Komentarze
#1 | Procjon dnia 18.02.2013 18:43:28
Ciekawie wyjaśnia obecny stan nauki i techniki w IK. Można się dopatrywać aluzji do kuli Herona oraz maszyn Newcomena i Watta, ale mi osobiście odpowiada takie "przenikanie światów".
#2 | maciej dnia 18.02.2013 19:07:03
Artykuł świetny, bardzo przybliża parową technologie świata, szczególnie kluczowe jej elementy.
#3 | Araven dnia 18.02.2013 20:08:32
Też mi się podoba, pomalutku odkrywamy świat IK. Nowy system nabiera barw.
#4 | koszal dnia 18.02.2013 22:01:05
Nabiera kolorków, trzeba przyznać, choć wszystkiego wciąż mało. Póki co trzeba wypełnić podstawowe luki, więc czekamy na więcej. Z drugiej strony zastanawiam się, co chciałbym czytać najpierw, bo o potędze pary- niekoniecznie, jej rola jak dla mnie jest jasna i tym samym przewidywalna, brakło smaczków w stylu sam nie wiem- moździerzy parowych. Sam art świetnie napisany.
#5 | Waylander dnia 18.02.2013 22:51:33
Tekst bardzo fajny, takie pytanko chciałem zadać, czy w podręczniku głównym jest jakoś bardziej rozwinięty wątek pancerzy warcasterów pod względem zasilania(coś mi świta że czytałem coś o tym albo tu na forum(albo na innym chyba PP) albo w podręczniku tylko nie pamiętam...) chodzi mi o to jak wygląda sprawa z np. "paliwożernością" i jak to ująć...czasem działania. Chodzi mi o kompromis pomiędzy ciężarem i rozmiarami samego pieca/kotła a czasem działania, w skrócie żeby nie było za duże a jednocześnie nie przestało działać za wcześnie. Ile taki pancerze warcastera jest w stanie działać bez uzupełnienia paliwa?
Jeśli jest to opisane w podręczniku to wystarczyła by mi to zakomunikować poszukam i przeczytam jeśli nie to... prosiłbym bardziej obeznanych o rzucenie trochę światła dziennego na sprawęWink.
#6 | lunatyk dnia 19.02.2013 00:15:17
Świetny tekst, jakoś nigdy nie chciało mi się brnąć przez angielski w podręcznikach (gram w bitewniaka), a tutaj całkiem fajnie wszystko wyłożone. Czepiał bym się niektórych spolszczeń, bo wolał bym zachować w niektórych miejscach nazwy oryginalne, ale i tak czytało się przyjemnie. Oby więcej takich artykułów Wink
#7 | Keth dnia 19.02.2013 13:12:33
Jeśli o opis pancerza warcastera chodzi, to konstrukcja ta została dość wyczerpująco przedstawiona w podręczniku głównym 1ed. Postaram się w najbliższym czasie przybliżyć przedstawione tam informacje, jeśli nie masz tej księgi, Waylanderze.
#8 | Waylander dnia 19.02.2013 16:43:34
Ok, poszukam sobieWink
#9 | namakemono dnia 19.02.2013 19:01:00
Świetny artykuł! Z przyczyn niezależnych (lenistwo?) nasz portal jest dla mnie jedynym źródłem wiedzy o IK. Z tego co do tej pory przeczytałem wyłania się niezmiernie interesujący świat, a głód rośnie (wykładniczo!) w miarę czytanie. Chcę więcej, więcej więcej!!!
Przy okazji: proszę o polecenie tytułów powieści w klimacie steampunk, czym bliżej IK tym lepiej.
#10 | 8art dnia 19.02.2013 23:51:04
świetny artykuł! Keth jak zawsze z meastrią starego gawędziarza potrafi przyblizyć fantastyczny świat IK. Czekamy na więcej!

Co do książek steampunkowych, to proponuję jechać i zgwałcić Ketha, żeby coś napisał. Książka byłaby zacna, a my jako forumowicze może byśmy dostali po egzemplarzu z autografem.

Waylander. Co do ilości paliwa zużywanej przez pancerz lalkarzy, to wg podręcznika, dziennie potrzebna jest "niewielka ilość węgla". Ale spalanie dramatycznie rośnie w górę w warunkach bojowych. Trudno natomiast powiedzieć ile to będzie wspomniana "niewielka ilość węgla". Jak dla mnie wiaderkoSmile
#11 | czegoj dnia 20.02.2013 14:09:42
Walczmy z Kethem, żeby coś napisał, ale takiego co można postawić na półce. Jak mnie zdenerwuje, to sobie zrobię druk na życzenie z Jego opowiadaniami i będę sobie czytał do poduszki.Grin
#12 | namakemono dnia 20.02.2013 18:23:19
Znalazłem kilka steampunkwych pozycji, są niezłe, ale nie tak barwne jak IK.

Keth jest gwałtoodporny, ni prośba ni groźba nie skutkują. Musi nam wystarczyć to, co popełni z własnej i nieprzymuszonej woli.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 29% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 43% [3 głosy]
Dobre Dobre 29% [2 głosy]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]
Popularne Artykuły
  Artykuł Czytań Dodany przez
» IK - tworzenie i rozwój postaci
On: ŻELAZNE KRÓLESTWA
69027 Beamhit
26.01.2013 16:19
» 01. Wybór rasy i płci
On: TWORZENIE POSTACI
20043 leobardis
11.11.2008 15:43
» 05. Czary - objaśnienia i możliwości rzucania oraz spis czarów
On: MAGIA
17316 czegoj
25.11.2008 12:56
» 07. Kasta Niesklasyfikowana
On: PROFESJE
16424 leobardis
11.11.2008 18:26
» Legenda Kryształów Czasu
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
15612 leobardis
11.12.2008 15:30
» Spis kamieni szlachetnych
On: DODATKI
14767 arikar
01.03.2009 16:48
» 02. Kasta Żołnierska
On: PROFESJE
13772 leobardis
11.11.2008 18:01
» Charakter Postaci
On: TWORZENIE POSTACI
13751 venar
16.02.2009 14:27
» Martwiaki
On: BESTIARIUSZ
12855 venar
30.04.2009 11:58
» 04. Kasta Złodziejska
On: PROFESJE
12838 leobardis
11.11.2008 18:09
» 06. Kasta Czarodziejska
On: PROFESJE
12485 leobardis
11.11.2008 18:22
» Opis świata Orchii
On: LEGENDA KRYSZTAŁÓW CZASU
12154 leobardis
12.12.2008 13:17
» Dendroid
On: BESTIARIUSZ
12123 ghasta
30.07.2011 10:22
» Kompendium Wiary
On: RELIGIA
11987 avnar
22.06.2009 15:08
» Doświadczenie - PD
On: PODRĘCZNIK GRACZA
11913 venar
13.01.2009 20:23
©
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

Suriel
24-06-2017 15:37
Myślę ze zeby prawa były złe to musza zawierać kazdy z tych elementów które zostały wymienione.

maciej
24-06-2017 10:43
może tu chodzi o kary wymierzane wg kodeksu,wszak praworządny dobry nie będzie okrutnikiem a zły juz owszem

Suriel
23-06-2017 17:08
To wtedy niktnie bylby zadowiliny i prawa na prawde bylyby złe. Dobry pomysl Koszalu strzal w dziesiątkę. Cool

koszal
23-06-2017 12:45
W zasazie moglibyśmy dojść do porozumiemia gdyby każdy z nas wymyślił po jednym prawie Smile

koszal
23-06-2017 12:44
Np złe- ponieważ bardzo zagmatwane i dające różnorodność interpretacji zależną od zasobności portfela. Takie nasze Smile

koszal
23-06-2017 12:43
Możnaby to wyhrzebać, pamiętam jednak, że złe prawa dla niektrórych miały znaczenie inne.

Suriel
22-06-2017 22:58
Kiepskie na pewno nie, bóg to nie półgłowek. No dobrze, przeważnie nie bo po bogach chaosu można się spodziewać wszystkiego. Prawa Katana działają jak grabie, czyli do siebie, do siebie...

Nanatar
22-06-2017 22:30
No tak myślę że złe, to nie kiepskie tylko surowe. Faworyzowanie niektórych grup też słusznie

Suriel
22-06-2017 22:28
Możemy popełnić zbiorowego arta, dawno żadnego nie napisem tom i wyposzczony...

mastug
22-06-2017 22:18
Prawa katańskiego to bym się na blachę wykuł Smile

Suriel
22-06-2017 21:49
Latow znaleźć przykłady w prawach starozytnych ludów.

Suriel
22-06-2017 21:48
Praworzadnosc to przestrzeganie praw natomiast zle prawa oznaczaja takie ktore faworyzuja pewna grupę oraz te które maja niewspółmiernie surowe kary w stosunku do popelnionych czynów.

NickPage
Najczęściej oglądane
deliad[4728]
czegoj[3117]
8art[2147]
koszal[1923]
Treant[1756]

Ostatnia aktualizacja
Suriel
deliad
Sigil
8art
dretch

Wszystkie NickPage
Rzuć kostką